Dziennik Gazeta Prawana logo

Chelsea: Sędzia nas okradł! Zobacz wideo

7 maja 2009, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chelsea: Sędzia nas okradł! Zobacz wideo
Inne
Piłkarze Chelsea Londyn nie potrafia pogodzić się z tym, że nie zagrają w finale Ligi Mistrzów. Ich zadnie wszystkiemu winien jest sędzia środowego spatkania z Barceloną. Według zawodników angielskiej drużyny pan Tom Henning Ovrebo nie podyktował dwóch rzutów karnych. "On nas okradł" - mówią gracze gospodarzy.

>>>Na tym filmie widać wszystkie kontrowersyjne sytuacje

"Nie wiem czy . Brak mi słów na opisanie tego człowieka" - powiedział po meczu o arbitrze obrońca Chelsea Londyn Jose Bosingwa.

>>>Tak Barcelona awansowała do finału

"Jesteśmy smutni, ale musimy podnieść głowę. Gol Barcelony był prawidłowy, ale wcześniej nie przyznano nam ewidentnego rzutu karnego. " - powiedział Bosingwa.

Napastnik Chelsea Didier . Zobacz, jak Drogba zachowała się po meczu>>>

"Sędzia okradł nas z finału" - uważa trener piłkarzy Chelsea Londyn Guus Hiddink. "Uczucie, że zostaliśmy oszukani, okradzeni z finału jest powszechne. Gdy człowiek spokojnie przyjrzy się kilku decyzjom sędziego, " - powiedział po spotkaniu w Londynie holenderski szkoleniowiec.

, a kilka jego decyzji było mocno kontrowersyjnych. Pretensje do niego mieli również gracze Barcelony, którzy awansowali do finału.

, któremu Didier Drogba długo wygrażał palcem na murawie. "Wstyd" - takie słowo odczytały angielskie telewizje z ruchu warg wściekłego reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, który już po końcowym gwizdku ujrzał żółtą kartkę, ale może spodziewać się surowszych konsekwencji.

Bronił go obrońca John Terry. "Jeśli kogoś powinny spotkać konsekwencje tego, co działa się na boisku podczas i po meczu, to sędziego. Dla nas wystarczającą karą jest brak awansu" - powiedział.

Jak podkreślił, piłkarze obu zespołów zrobił wszystko, co było do zrobienia. "W obu spotkaniach żaden z graczy nie popełnił błędu. Mecze stały na świetnym poziomie. A sędzia...? Nie był dość dobry jak my, wyraźnie zabrakło mu doświadczenia" - stwierdził angielski piłkarz.

Gospodarze mieli do Ovrebo pretensje o niepodyktowanie dwóch rzutów karnych za dotknięcie piłki ręką. Obrońca Barcelony Gerard Pique przyznał, że w drugiej połowie rzeczywiście zagrał w ten sposób.

"Uczciwość nakazuje, bym przyznał, że dotknąłem piłkę ręką, ale nie było to umyślne zagranie. Gdyby sędzia podyktował rzut karny, uszanowalibyśmy jego decyzję. Teraz jednak cieszę się wyłącznie z awansu do finału, bo na to, jak postąpił arbiter w tej czy innej sytuacji nie miałem żadnego wpływu" - powiedział Pique.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj