Hajto spisał się w meczu ŁKS-u z Górnikiem bardzo dobrze, a i kosztem Górnika przybliżyła się do pozostania w ekstraklasie. Wczoraj Hajto dostał wezwanie do zapłaty. umówionej kary.
"Nie zapłacę ani grosza. , zmuszanie do niewykonywania zawodu pod groźbą kary. Wygram tę sprawę przed każdym sądem" - przekonuje Hajto.
Na argument Górnika, że jest dorosłym człowiekiem i wiedział, co podpisuje, Hajto odpowiada: ". Ja, 37-letni zawodnik, wybitny reprezentant kraju, miałbym grać w młodej ekstraklasie z szesnastoletnimi chłopakami za 40 procent pensji? Miałem sobie na to pozwolić? Przecież mój syn jest w ich wieku. Czy aż tyle złego zrobiłem Górnikowi, aby mnie tak potraktował? Przypominam sobie jednak doskonale, że . Cieszę się, że zagrałem w tym meczu, i nie żałuję swojej decyzji. Jak się okazuje, ten mecz był dla układu tabeli kluczowy i w efekcie może się okazać, że dzięki tym trzem punktom zostaniemy w lidze".
"Mam nadzieję, że PZPN stanie po mojej stronie. Gdybym musiał zapłacić sto tysięcy złotych za to, że ratowałem swoją drużynę przed degradacją, byłby to przecież absurd na skalę europejską" - dodaje oburzony Hajto.