"Piłkarz z innego świata" - tak o Ireneuszu Jeleniu po meczu Auxerre z Paris Saint Germain napisał jeden z francuskich dzienników. Czemu zatem Polak gra on w przeciętnym klubie i nie jest uważany za czołowego napastnika Europy? "Jest ofiarą polskiej, beznadziejnej szkoły" - uważa menedżer piłkarski Tadeusz Fogiel.
"Wyjechał za późno, właściwie w ostatniej chwili. Jest notorycznie kontuzjowany, co nie świadczy o dobrej opiece medycznej, jaką miał wcześniej. I dokonuje cudów, naprawdę zasługuje na pochwały, ale " - uważa Fogiel.
>>>Niewiarygodny gol Jelenia. Zobacz wideo
"Jego trener Jean Fernandez wychował w Metz Francka Ribery'ego. Jest w Bayernie, biją się o niego Real z Barceloną, a cena 50 milionów euro nie wydaje się przesadzona. W Le Mans wybił się niedawno Grafite, który zapewni Wolfsburgowi tytuł mistrza Niemiec. Jego cena to 30 milionów. No, ale weźmy kolegów Irka z Auxerre. Kahlenberg idzie do Schalke za 8-9 milionów, niewiele niżej ceniony jest Pedretti. " - mówi działający we Francji menedżer.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|