Gdyby nawet Franciszek Smuda zdobył z Lechem mistrzostwo Polski, to i tak musiałby się rozstać z poznańskim klubem. Trener i działacze nie zgadzali się bowiem w kwestii polityki transferowej - Smuda chciał mieć na nią decydujący wpływ, Lech nie chciał się na to zgodzić. "Iskrzyć zaczęło już latem 2008 roku" - przyznaje Jacek Rutkowski, prezes "Kolejorza".
"Skończyła się chemia między nami, zaczął ogromy spór. W jednym z wywiadów trener Smuda stwierdził, że dopóki on rzeczywiście decydował o transferach, to było dobrze. W jego wypowiedzi kryła się sugestia, że transfery z ubiegłego roku to jego dzieło. Oczywiście to nieprawda" - dodaje właściciel Lecha.
O transferach nie decydował bowiem Smuda, tylko To dzięki ludziom w nim zasiadającym na Bułgarską trafili m.in. Stilić, Rengifo, Bandrowski, Peszko, czy Lewandowski. i bardzo bolało go, że to nie on sprowadza do Lecha piłkarzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|