Dziennik Gazeta Prawana logo

Cudowny gol Alvesa dał Brazylii zwycięstwo

24 czerwca 2009, 21:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niewiele brakowało, a mielibyśmy kolejną niespodziankę w Pucharze Konfederacji. Piłkarze RPA kilkakrotnie byli bardzo blisko wyeliminowania Brazylijczyków z turnieju. Pięciokrotni mistrzowie świata zdołali jednak strzelić (jedyną) bramkę... w 88. minucie spotkania! W finale Brazylijczycy zmierzą się z reprezentacją USA.


Bramka: Dani Alves (88')

Julio Cesar - Maicon, Lucio, Luisao, Andre Santos (82' - Dani Alves)- Gilberto Silva, Felipe Melo - Ramires, Kaka - Robinho, Luis Fabiano

Khune - Gaxa, Booth, Mokoena, Masilela - Dikgacoi, Mhlongo - Pienaar, Modise - Tshabalala, Parker

Spokojny początek spotkania. Pierwsze dziesięć minut nie przyniosło żadnego strzału na bramkę. Brazylijczycy grają dość ospale.

Dopiero w 12. minucie zobaczyliśmy ładną akcję Ramiresa pod bramką Khune. Brazylijczycy tracą piłkę i Gaxa próbuje strzelać na bramkę. Niecelnie.

21. minuta - niewiele brakowało, a Mokoena zaskoczyłby Julio Cesara, jednak posłał piłkę minimalnie ponad poprzeczką. To już drugi strzał reprezentacji RPA na bramkę w tym spotkaniu. Brazylijczycy do tej pory strzelali tylko raz.

29. minuta - rzut wolny dla RPA, strzela Tshabalala, ale Julio Cesar wybija na rzut rożny. Kilka minut później akcja Brazylijczyków. Andre Santos strzela, ale Khune broni. Tuż po nim szczęścia próbował Kaka, ale posłał piłkę obok słupka.

41. minuta - znów Kaka biegnie na bramkę, ale zamiast podać do Luisa Fabiano, sam uderze. Bramkarz RPA znów broni.

Pierwsza połowa zdecydowanie rozczarowująca dla Brazylijczyków.

Pierwszą dogodną sytuację miał Kaka, który znalazł się w polu karnym rywali, ale obrońcy RPA zrobili swoje. Skończyło się na rzucie rożnym, ale zagrożenia dla bramki Khune'a już nie było.

Ale i piłkarze RPA mają swoje okazje. W 58. minucie z dystansu strzelai Modise, piłka trafiła w plecu Luisao, ale Julio Cesar obronił, choć z trudem.

Prawie 70 minut spotkania za nami. Obie drużyny mają na koncie po 12 oddanych strzałów na bramkę. Stan posiadania piłki też jest po równo - po 50 procent.

Bramka padła dopiero Dani Alves, który pojawił się na boisku kilka minut wcześniej, bezbłędnie wykorzystuje rzut wolny z 17. metrów. Chwilę później strzelec bramki dostaje żółtą kartkę - za podwinięcie koszulki.

Minutę później mogło być 2:0. Luis Fabiano w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderza w Kuhne.

Sędzia dolicza 3 minuty do regulaminowego czasu gry, ale wynik już nie ulega zmianie. Brazylijczycy zagrają w finale.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj