Steven Gerrard wpadł w prawdziwą furię. Uderzył biznesmena tak, jak bije zawodowy bokser. Do zdarzenia doszło w grudniu w jednym z nocnych lokali w Liverpoolu. Gerrard pokłócił się z Marcusem McGee, dyrektorem liverpoolskiej firmy, o to, jaka muzyka będzie puszczana w klubie. Doszło do bójki, w której piłkarz znokautował rywala.
"Gdziekolwiek się pójdzie w Liverpoolu widać młodych chłopców, którzy biegają z akoszulkami z numerem 8 i nazwiskiem <Gerrard> na plecach. Nie twierdzę, że Steven Gerrard jest arogantem i zachowuje się tak w każdej sytuacji, ale " - powiedział prokurator Turner.
O winie piłkarza rozstrzygnie sąd, który w środę zajął się całą sprawą.
Oto zdjęcia z środowego procesu i filmik z feralnego wieczoru :
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|