Dziennik Gazeta Prawana logo

Teraz Legię czeka pojedynek z Duńczykami

23 lipca 2009, 20:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legię Warszawa w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Europy czeka trudne zadanie. Broendby Kopenhaga to silny zespół, który w czwartek w Tallinie zrobił to, czego nie potrafiła dokonać Wisła Kraków. Flora nie miała w meczu z Duńczykami nic do powiedzenia. Wynik 1:4 dokładnie pokazuje różnicę klas między obiema drużynami.

Legia nie zagra więc na pieknym stadionie Le coq arena w Tallinie - obiekcie o kilka klas lepszym niż boikso Levadii. Zamiast emocji pucharowych Estończyków czeka na tym stadionie inne spotkanie - towarzyskie z Brazylią. Gwiazdy światowej piłki do Tallina przylecą 12 sierpnia. To będzie tu prawdziwym świętem. Wczorajszy mecz nie cieszył się bowiem zbyt wielkim zainteresowaniem. choć bilety kosztowały tyle co piwo w knajpie (ok. 10 zł) na 12 tysięcznym obiekcie zasiadło tylko ok. 4 tys. sympatyków Flory.

Ci którzy przyszli nie mają czego żałować - mecz był bardzo dobry. Broendby swoją grą udowodniło, że porażka 0:1 w Kopenhadze była zwykłym wypadkiem przy pracy. Legioniści będą musieli też bardzo pilnować się przy stałych fragmentach gry. Każdy rzut różny Broendby kończyło strzałem. W powietrzu wysocy Duńczycy wygrywali z Estończykami niemal każdy pojedynek.

Flora miała kilka sytuacji, w których powinny paść gole. Fantastycznie grał bramkarz Broendby Stephan Andersen, który trzy razy bronił w sytuacjach sam na sam z napastnikami gospodarzy.

Flora do ataku rzuciła się dopiero w ostatnich 10. min zaraz po tym, jak Kasimir pieknym strzałem z 25. m zdobył gola dla Flory. Wcześniej trafiali tylko Duńczycy. Wszystkie były niemal identyczne - po dośrodkowaniu ze skrzydła i walce w powietrzu.Ostatni gol padł z szybkiej kontry, którą Duńczycy wyprowadzili w momencie wyraźnej przewagi flory. Szybka akcję zakończył prawy obrońca Jan Chrstiansen.Broendby zdołało obronić wypracowaną wcześniej przewagę. Legia powinna grać tak, jak Estończycy w końcówce spotkania - z maksymalnym zaangażowaniem, odważnie i szybko, ale oczywiście uważniej w obronie, żeby nie dać się skontrować.Tylko taka gra pozwoli Legii awansować do kolejnej rundy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj