Dziennik Gazeta Prawana logo

"Żuraw": To jeszcze nie koniec

27 sierpnia 2008, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Leo Beenhakker miał swojego ulubieńca. Był nim Maciej Żurawski. Teraz jednak notowania "Żurawia" poleciały na łeb na szyję. Były już kapitan reprezentacji Polski nie dostał powołania na mecze eliminacyjne ze Słowenią i San Marino. "Może jeszcze sobie o mnie przypomni" - ma nadzieję piłkarz.

Żurawskl zawiódł Beenhakkera w najważniejszym czasie - przed Euro 2008. Holender powoływał swojego ulubieńca zawsze, nawet gdy ten był kompletnie bez formy.

Teraz jednak dobra passa "Żurawia" się skończyła. W pierwszych meczach eliminacji do mundialu w RPA 32-letni Polak nie zagra. "To przykry moment dla mnie, bo przecież te powołania przychodziły regularnie od wielu, wielu lat" - mówi zawiedziony Żurawski.

Napastnik Larissy wie, że Beenhakker musi szukać młodszych piłkarzy. "Selekcjoner musi patrzeć w przyszłość, a ja już raczej świata nie podbiję" - przyznaje szczerze.

Żurawski skomentował też sprawę zawieszenia trzech piłkarzy po meczu we Lwowie. "Jak nie ma wyników, to i o kłopoty łatwiej. Przegraliśmy z Beenhakkerem Euro 2008 i może, powtarzam: może, bo pewności nie mam, Leo utracił część zaufania" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj