Dziennik Gazeta Prawana logo

Arboleda: Mam białego ojca

9 października 2008, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Manuel Arboleda ma czarną skórę, ale jego ojciec jest... biały. "Nawet w moim domu w Kolumbii na mojego trenera mówią Papa Blanco. Franciszek to mój drugi tata, tyle że biały. Odegrał kluczową rolę w mojej karierze" - mówi wzruszony obrońca Lecha Poznań.

Franciszek Smuda jest dla Arboledy tak ważny, że cała kolumbijska rodzina obrońcy nie może się doczekać jego przyjazdu.

>>>Arboleda chce być jak Roger - Polakiem

"Dzięki Smudzie wyrwałem się z Lubina, gdzie pewne osoby chciałby mnie zniszczyć, skazując na zesłanie do drużyny rezerw. Wtedy modliłem się, żeby kupił mnie ktokolwiek - Legia, Wisła, a nawet drugoligowy Śląsk. Ale na szczęście Smuda o mnie nie zapomniał. Za to jestem mu wdzięczny" - opowiada Arboleda na łamach "Przeglądu Sportowego".

Obrońca z Kolumbii chętnie występowałby w reprezentacji Polski. "Biało-czerwona koszulka byłaby dla mnie spełnieniem marzeń. Ale żebym dla was zagrał, paszport musiałbym dostać błyskawicznie. Tak jak w przypadku Rogera" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj