W Milanie już nie mogą się doczekać przyjazdu Davida Beckhama. Każdy z członków włoskiego zespołu czeka na gwiazdora Los Angeles Galaxy z innego powodu. Trener Carlo Ancelotti liczy na jego wspaniałe bramki, a napastnik Marco Boriello chce sprawdzić... co Beckham ma w majtkach.
Dlaczego Boriello chce podglądać wielkość "interesu" swojego nowego kolei ? Widać ma swoje powody.
Napastnik Milanu zdołał je nawet określić. "Cieszę się, że David wkrótce do nas dołączy. Przyznam, że nie mogę doczekać się, kiedy zobaczę go w szatni. Sprawdzę, czy ma tak samo wielki <interes>, jak w reklamie slipków Armaniego" - stwierdził bez ogródek. Czy "Becks" nie zawiedzie jego oczekiwań, dowiemy się już wkrótce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|