Dziennik Gazeta Prawana logo

Babcia wesprze polskiego piłkarza

13 października 2007, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dzisiaj Polska gra mecz z Argentyną w 1/8 finału mistrzostw świata piłkarzy do lat 20. Filar defensywy biało-czerwonych Krzysztof Król może liczyć na szczególny doping. Zawodnika Realu Madryt przed telewizorem zagrzewać będzie do boju jego babcia - Maria. Gdyby nie ona, kto wie, jak potoczyłoby się życie tego świetnie rokującego piłkarza.

Król zbiera bardzo dobre recenzje od kilkunastu miesięcy. Pokazał się w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy do lat 19, a kilka miesięcy temu przeszedł z Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej do wielkiego Realu Madryt. Należy do najważniejszych graczy w kadrze U-20, która na stadionach w Kanadzie z powodzeniem walczy w młodzieżowych mistrzostwach świata - pisze "Fakt".

Nie byłoby tych sukcesów, gdyby nie babcia. Król pochodzi z górniczego Radlina. Miał bardzo trudne dzieciństwo. Ojciec pił i urządzał w domu awantury, w końcu porzucił żonę i dwóch synów. Krzysiek z bratem Tomkiem doskonale wiedzą, co to bieda. W domu brakowało pieniędzy niemal na wszystko, bo mama chłopców nie miała pracy i w trójkę musieli wyżyć za 500 zł alimentów. Na dodatek cztery lata temu zmarła. Niewiele brakowało, żeby Krzysiek i Tomek wylądowali w domu dziecka.

Na szczęście bracia mieli fantastyczną babcię, która postanowiła się nimi zaopiekować. Sąd przyznał jej opiekę rodzicielską. Dzisiaj Krzysiek gra w młodzieżowej reprezentacji Polski i jest zawodnikiem wielkiego Realu Madryt, a Tomek niedawno zdał maturę i wybiera się na studia.

Babcia - jak może - dopinguje swojego wnuczka na mistrzostwach w Kanadzie. "Oglądam każdy mecz naszych chłopców. Po meczu z Brazylią popłakałam się, jak zobaczyłam rozpacz na twarzy Krzysia schodzącego z boiska za czerwoną kartkę. Uważam, że dostał ją od sędziego niesprawiedliwie" - mówi "Faktowi" pani Maria.

Wnuczek dzwonił do niej z Kanady już kilka razy. "Po tej nieszczęsnej kartce musiałam go podnieść na duchu i pocieszyć. Widać poskutkowało, bo z Koreą zagrał bardzo dobrze" - podkreśla babcia piłkarza Realu.

Teraz pani Maria liczy na sukces w meczu z Argentyną. "Wiem, że to trudni rywale, że należą do faworytów. Ale ja wierzę w mojego wnuczka i jego kolegów. Będę trzymała za nich kciuki" - zapewnia. A jak Krzysiek przyjedzie do domu, babcia zrobi mu do zjedzenia coś specjalnego. "On nie jest wybredny, ale najbardziej lubi kotlet schabowy z ziemniakami. Na pewno mu to przygotuję" - mówi z uśmiechem Maria Król.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj