Dziennik Gazeta Prawana logo

Dudek: Gra w Realu to piękny sen

13 października 2007, 16:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jerzy Dudek już od paru dni jest zawodnikiem słynnego Realu Madryt. Ale Polak jeszcze nie uwierzył w podpisanie kontraktu z "Królewskimi". "Kiedy patrzę na klubowy znaczek Realu na swojej koszulce i na chłopaków, którzy tak jak ja siedzą przy stoliku, to myślę sobie: co ja tu robię? To jest niemożliwe. To chyba mi się śni" - mówi DZIENNIKOWI Jerzy Dudek.

Polski bramkarz przebywa obecnie za zgrupowaniu w austriackim Irdning. "Muszę pokazać, na co mnie stać" - twierdzi. "Jest nowe otoczenie, nowy trener. To dla mnie szansa, bo ostatnio brakowało mi motywacji. Teraz w Realu znowu mam chęć do treningu i pracy. To jest naprawdę fajne, bo być może dzięki temu uda mi się wrócić do reprezentacji" - powiedział.

Dudek jest pod wrażeniem potęgi Realu Madryt. Przeprowadzkę do Hiszpanii uważa za swój wielki sukces. "Ja mam przecież już 34 lata" - mówi. "Taki klub jak Real bardzo rzadko składa propozycje gry zawodnikom w moim wieku. Ten klub stać na każdego piłkarza, na każdego gwiazdora. Taki Kaka czy Ronaldo nie do wszystkich klubów pójdą grać, ale do Realu tak. Bo ich stać na wszystkich" - dodaje.

Polak jest w madryckim klubie od niedawna, ale już dostrzega różnice między Liverpoolem a Realem. "W Liverpoolu nie ma mowy o tym, żeby treningi, tak jak tu na naszym obozie w Irdning, były otwarte dla kibiców czy dziennikarzy. Tam jest konferencja prasowa raz na tydzień i koniec. Tu jest inaczej. Masz akredytację to spokojnie wchodzisz sobie na trening i szukasz informacji. Jeśli chodzi o trening, to i tu, i tam wszystko jest zorganizowane perfekcyjnie. Real właśnie oddał do użytku nową bazę treningową za 18 milionów euro. W Liverpoolu od trzech lat jest baza za 12 milionów funtów. To ten sam świat" - mówi.

Na zgrupowaniu w Irdning Polak zamieszkał w jednym pokoju ze swoim rywalem, pierwszym bramkarzem Realu Ikerem Casillasem. "Wcześniej w madryckim klubie było tak, że każdy zawodnik miał swój pokój. Trener Bernd Schuster postanowił to zmienić. Chodziło mu o większą integrację w zespole. Miałem mieszkać albo z Ruudem van Nisterlooyem, albo z Ikerem. W końcu jestem z Casillasem i dobrze, że tak się stało. To fajny chłopak. Mieszkając razem, lepiej się poznamy. Zresztą ja zawsze miałem bardzo dobre kontakty z innymi zawodnikami, a z bramkarzami w szczególności, i podejrzewam, że teraz będzie podobnie" - twierdzi.

Treningi w Irdning prowadzi nowy trener Realu Bernd Schuster. Dudek twierdzi, że Niemiec bardzo mu przypomina Leo Beenhakkera. "Jest bardzo otwarty, z każdym porozmawia, nie ma żadnych tajemnic" - ocenia polski bramkarz. "Widać, że ma dobry kontakt ze swoimi zawodnikami" - dodaje.

Główny problem Polaka to hiszpański. "Powoli się uczę, łapię słówka" - mówi. "Kiedy wrócimy z obozu do Madrytu, wezmę się ostro za naukę" - obiecuje. W piątek Dudek ma szansę zadebiutować w Realu w towarzyskim meczu przeciwko Stoke City. Potem będzie jeszcze druga okazja przeciwko Hannoverowi. "Jestem gotowy do gry" - twierdzi Polak. "Mam teraz swoje pięć minut i postaram się je wykorzystać najlepiej, jak potrafię" - kończy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj