Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopoty Bakero. Kadrowicze nie zagrają z Bragą

17 lutego 2011, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jose Maria Bakero ma poważne kłopoty przed meczem Lecha ze Sportingiem Braga. Na boisku nie tylko nie zobaczymy kontuzjowanych kadrowiczów. Trener Lecha nie może też skorzystać z Rafała Murwaskiego. Szkoleniowiec nie traci jednak nadziei i wierzy w zwycięstwo.

Trener Kolejorza Jose Maria Bakero ocenia szanse awansu 50 na 50. "Dokładnie przygotowaliśmy się do meczu ze Sportingiem Braga. Znamy doskonale wszystkie dobre i słabe strony rywali. Lech i Braga to zespoły o podobnym poziomie, grające jednak różnym stylem. Szanse oceniam +pół na pół+. To jest dwumecz i na pewno kwestia awansu do następnej rundy nie rozstrzygnie się w Poznaniu" - uważa Hiszpan, który przyznaje, że pewnym atutem Portugalczyków jest fakt, że są w pełni sezonu.

"Mają za sobą bardzo ważny mecz z FC Porto (przegrany 0:2 - PAP), gdzie grali pod presją, maksymalnie skoncentrowani. Z kolei naszym atutem jest świeżość, zawodnicy są wypoczęci" - dodał.

Bakero nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników. Kontuzjowani są dwaj kadrowicze - Tomasz Bandrowski i Grzegorz Wojtkowiak. Trzeci z poznańskich reprezentantów Rafał Murawski nie może wystąpić z powodów regulaminowych - jego poprzedni klub Rubin Kazań także rywalizuje w Lidze Europejskiej.

Szkoleniowiec Sportingu Domingos bardzo pochlebnie wypowiadał się na temat Lecha. "Rywalizowali w bardzo silnej grupie Ligi Europejskiej. Skoro pokonali Manchester City i wyeliminowali Juventus Turyn, to znaczy, że jest to bardzo mocny zespół. Wielu piłkarzy Lecha jest bardzo dobrze znanych na międzynarodowej arenie" - podkreślił.

Po raz pierwszy w Lidze Europejskiej mecz Lecha nie obejrzy komplet kibiców. UEFA ukarała poznański klub ograniczeniem sprzedaży biletów do niespełna 30 tysięcy (75 procent pojemności). To efekt zaniedbań związanych z infrastrukturą stadionu. Na czwartkowym meczu będzie grupa ok. 150 fanów zespołu gości.

Obu zespołom przyjdzie rywalizować w bardzo trudnych warunkach. Prognozy meteorologiczne nie są optymistyczne dla piłkarzy i kibiców - ma być osiem stopni poniżej zera, niewykluczone są opady śniegu. Dodatkowo murawa Stadionu Miejskiego, która została położona w październiku ubiegłego roku, jest w kiepskim stanie. W wielu miejscach brakuje trawy. Lechici z tego powodu ostatni trening przed pojedynkiem z portugalskim zespołem przeprowadzili na bocznym boisku. Na głównej płycie trenowali tylko piłkarze Sportingu.

Czwartkowy mecz 1/16 finału LE Lecha ze Sportingiem rozpocznie się o godz. 19. Rewanż odbędzie się 24 lutego w Bradze. Jeżeli lechici wyeliminują Portugalczyków, w 1/8 finału zmierzą się ze zwycięzcą pary FC Liverpool - Sparta Praga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj