To nie Ronaldo, ani Messi tylko Adrian Mierzejewski. Najdroższy polski piłkarz przyleciał do Turcji. Fani Trabzonsporu witali byłego gracza Polonii Warszawa jak zbawcę. Każdy chciał go choćby dotknąć. Polak cudem wydostał się z lotniska w jednym kawałku.
Na lotnisku Mierzejewskiego witały tłumy fanów. "Byłem w szoku" - nie ukrywa reprezentant Polski. "Nie zapomnę tego do końca życia" - wyznaje najlepszy piłkarz Ekstraklasy w sezonie 2010/2011 w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
"Wiem, że ta miłość po porażkach zamienia się w równie wielką nienawiść, ale na razie o tym nie myślę. Mam nadzieję, że będziemy wygrywali" - dodał 12-krotny reprezentant Polski.
http://www.youtube.com/watch?v=Fr6MDrhJxxE
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Powiązane
Zobacz
|