42-letni Ravzan Lucescu jest synem Mircei, który doprowadził Szachtara Donieck do zdobycia Pucharu UEFA. Ma za sobą pracę z drużyną narodową, ale największe sukcesy odnosił z Rapidem.

Reklama

"Piłkarzem był przeciętnym, występował w Rapidzie na pozycji bramkarza. Ale ma zadatki na świetnego szkoleniowca. Pracę w FC Brasov rozpoczął, gdy miał 34 lata. Później po raz pierwszy trafił do Rapidu. W pierwszym roku zajął trzecie miejsce w lidze, a następnym dotarł aż do ćwierćfinału Pucharu UEFA, eliminując po drodze Feyenoord Rotterdam, Szachtara Donieck, PAOK Saloniki, Rennes, Herthę Berlin i Hamburgera SV. Na drodze do półfinału stanęła.... Steaua, która była lepsza po dwóch remisach. Ukoronowaniem świetnego sezonu Rapidu były wicemistrzostwo i Puchar Rumunii" - poinformował PAP Schaiu.

"Później niespodziewanie wrócił do Brasov. Awansował z nim do ekstraklasy i zostawił na dziewiątym miejscu w Rumunii. Te dobre wyniki sprawiły, że w 2009 roku został selekcjonerem drużyny narodowej. To jedyny mało udany epizod w pracy trenerskiej Ravzana Lucescu. Zrezygnował z tej funkcji w kwietniu tego roku, a od czerwca znowu prowadzi Rapid" - dodał.

Jego zdaniem, silną stroną Lucescu jako szkoleniowca jest umiejętność stworzenia świetnej atmosfery w drużynie oraz dobre stosunki z piłkarzami. "Zawodnicy go lubią, bo on skraca dystans, tworzy niemal rodzinną atmosferę" - wyjaśnił dziennikarz. W Lidze Europejskiej Rapid pierwsze spotkanie rozegra w czwartek. Na krajowym podwórku odniósł dwa zwycięstwa i przegrał z Universitatea Kluż. "To był typowy wypadek przy pracy. Rapid zagrał bardzo słabo" - ocenił Schiau.

Oprócz trenera, do silnych stron Rapidu można - jego zdaniem - zaliczyć grę skrzydłowych oraz solidną defensywę. "W obronie Rapid spisuje się bardzo dobrze, w zeszłym sezonie stracił najmniej goli w lidze. Z kolei najwięcej zagrożenia pod bramką rywali stwarzają skrzydłowi. Wszyscy piłkarze, którzy grają z boku boiska, zarówno obrońcy, jak i pomocnicy są szybcy, dobrze wyszkoleni technicznie. Na nich Śląsk musi szczególnie uważać" - zaznaczył Schiau.

Na prawej stronie boiska rządzą obrońca Portugalczyk Rui Duarte oraz Mihai Roman, którego Lucescu powoływał do kadry.

"Roman jest bardzo sprytny, zwinny, często zmienia pozycję, wszędzie go pełno na boisku. Na kogo jeszcze trzeba zwrócić uwagę? Bramkarz Danut Coman jest jednym z lepszych w kraju, choć niestety dość niski. Kapitanem drużyny jest brazylijski stoper Marcos Antonio, który świetnie gra głową, a w defensywie interweniuje pewnie, rzadko popełnia błędy. Z kolei napastnik Ovidiu Herea, który zdobył bramkę w ostatnim spotkaniu reprezentacji, dobrze drybluje, jest szybki i ruchliwy" - ocenił.

Co jest z kolei słabą stroną Rapidu? "Tego nie powinienem ujawniać, by nie być posądzony o zdradę - przyznał ze śmiechem. - Ale... Rapid często ma problemy, gdy pierwszy straci bramkę, zazwyczaj wtedy przegrywa. Drugim problemem jest stadion. W Lidze Europejskiej rywali podejmuje w Timisoarze, bo jego obiekt nie spełnia standardów UEFA. A zespół na tym traci, bo ma wspaniałych kibiców, jednych najlepszych w Rumunii" - podkreślił Schaiu.

Stadion mógłby być lepszy, gdyby do kieszeni sięgnął właścicielu klubu George Copos. "To jeden z najbogatszych ludzi w kraju, działający w branży hotelarskiej, turystycznej, cukierniczej. Nie jest jednak rozrzutny, mówiąc delikatnie. Dlatego wielokrotnie Rapid wpadał w tarapaty finansowe" - podsumował rumuński dziennikarz. Pierwszy mecz 4. rundy kwalifikacyjnej LE Śląsk - Rapid odbędzie się w czwartek o godz. 20 we Wrocławiu.