Broniący tytułu mistrzowskiego piłkarze z Dortmundu zrehabilitowali się za porażkę w poprzedniej kolejce (0:1 z Hoffenheim). Wprawdzie do przerwy remisowali z niżej notowanymi rywalami, ale w 50. minucie Lewandowski pokonał bramkarza gości (asystę zaliczył nazywany "niemieckim Messim" Mario Goetze). Pół godziny później wynik ustalił Kevin Grosskreutz. Dla napastnika reprezentacji Polski to pierwsze trafienie w obecnym sezonie Bundesligi (ma również na koncie dwa gole w Pucharze Niemiec).

Reklama

http://www.youtube.com/watch?v=pHdDvjUS5_o

Z trójki Polaków w barwach Borussii całe spotkanie rozegrał tylko Łukasz Piszczek. Lewandowski zszedł z boiska w 72. minucie, a rezerwowy Jakub Błaszczykowski pojawił się na murawie sześć minut wcześniej. Trwa fatalna passa Hamburgera SV. Drużyna, mająca co sezon wielkie aspiracje, w dwóch pierwszych kolejkach straciła łącznie pięć bramek. Teraz tyle goli w ciągu 90 minut strzelił jej Bayern.

Monachijczycy to absolutny faworyt rozgrywek. Aż 16 z 18 trenerów drużyn Bundesligi typowało przed sezonem Bayern to zdobycia mistrzostwa. W sobotę emocje skończyły się już po 34 minutach, gdy gospodarze prowadzili z HSV 3:0. Gole zdobyli Daniel van Buyten, Franck Ribery i Arjen Robben, a po przerwie trafienia zaliczyli jeszcze Mario Gomez (król strzelców poprzednich rozgrywek) i Ivica Olic.

Aż osiem goli padło w meczu Werderu z Freiburgiem. Bremeńczycy, którzy w poprzednim sezonie byli jednym z największych rozczarowań Bundesligi (bronili się przed spadkiem) wygrali u siebie 5:3, ale dwa decydujące gole zdobyli dopiero w ostatnich minutach.