Planowany na sobotę 11 lutego mecz o piłkarski Superpuchar na Stadionie Narodowym w Warszawie został odwołany - poinformował prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko. Po wysłuchaniu informacji policji z bólem serca, ale mając na uwadze bezpieczeństwo kibiców, zdecydowałem o odwołaniu meczu o Superpuchar. To jedyna możliwa decyzja - powiedział PAP Rusko po opuszczeniu spotkania u wojewody.

Reklama

Jak dodał, w tym roku mecz o Superpuchar z udziałem mistrza Polski - Wisły Kraków i zdobywcy Pucharu Polski - Legii Warszawa prawdopodobnie w ogóle nie dojdzie do skutku. Sobotnie spotkanie miało być pierwszą sportową imprezą na Stadionie Narodowym, który 29 stycznia został oficjalnie otwarty. Kłopoty z organizacją spotkania trwały od kilkunastu dni. Choć na głównej polskiej arenie Euro-2012 odbył się inauguracyjny koncert, to policja, straż pożarna i sanepid wydały negatywne opinie w sprawie przeprowadzenia na nim spotkania piłkarskiego, w dodatku zakwalifikowanego jako impreza podwyższonego ryzyka.

W piątek 3 lutego powołując się na opinie tych służb władze Warszawy nie wydały pozwolenia na rozegranie spotkania w planowanym terminie. Niektóre z zastrzeżeń udało się usunąć - w czwartek gotowa będzie murawa na Stadionie Narodowym, a policja wstępnie zaakceptowała sposób dowiezienia na stadion i oddzielenia na trybunach kibiców przeciwnych zespołów.

Nie udało się natomiast usunąć przeszkody, jaką był brak łączności między poszczególnymi poziomami obiektu. Mimo dostarczenia nowego sprzętu, policyjne testy wypadły negatywnie. Coraz bardziej niecierpliwe były też oba kluby, które w czwartek 16 lutego czekają pierwsze mecze w 1/16 finału Ligi Europejskiej. Nieoficjalnie pojawiały się informacje o ultimatum z ich strony, ale władze Wisły i Legii zdementowały je.

Reklama

Apelację Ekstraklasy SA od decyzji ratusza najwcześniej w czwartek miało rozpatrzyć Samorządowe Kolegium Odwoławcze i podjąć ostateczną decyzję. W środę po południu doszło jednak do spotkania u wojewody mazowieckiego, z udziałem przedstawicieli organizatora, zawiadującego stadionem Narodowego Centrum Sportu i policji. Po nim stało się jasne, że mecz nie dojdzie do skutku.