Od kilku dni w środowisku futbolowym grzmiało. Opozycja prezesa PZPN, na czele z Jackiem Masiotą, zamierzała w czwartek złożyć wniosek o wprowadzenie do punktu obrad głosowania nad zwołaniem Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Delegatów. Wówczas można byłoby próbować pozbawić stanowiska Grzegorza Latę. Szef związku został niedawno oskarżony na łamach prasy przez swojego byłego współpracownika Grzegorza Kulikowskiego o wzięcie łapówki. Sam przyznał, że kopertę przyjął, ale jej nie otworzył i zdeponował w sejfie, a sprawę zgłosił prokuraturze.
Ostatecznie do rozłamu w PZPN na razie nie doszło. W czwartkowe południe nikt z członków zarządu nie zgłosił wniosku o zwołanie nadzwyczajnego zjazdu. Ustalono jednak, że 18-19 kwietnia odbędzie się posiedzenie zarządu, którego pierwszy dzień będzie poświęcony tematowi rzekomej korupcji.
- powiedział w czasie przerwy w obradach zarządu Jacek Masiota.
dodał.
Czy wówczas padnie wniosek o zwołanie nadzwyczajnego zjazdu? - przyznał Masiota.
Jak nieoficjalnie wiadomo, w czwartek "opozycjonistom" nie udałoby się zebrać wymaganej większości głosów do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia (2/3, czyli 12 z 17 członków zarządu)
przyznał Masiota.
Obrady zarządu zakończą się ok. godz. 16. Jednym z ostatnich punktów ma być wybór gospodarza finału Pucharu Polski. Mecz, zaplanowany na 24 kwietnia, odbędzie się w Gdańsku lub Kielcach.