Największy gwiazdor olimpijskiej reprezentacji pewnie trafił w prawy górny róg bramki rywala. Tuż po tym napastnik Barcelony popłakał się ze szczęścia, a wraz z nim wielu kibiców zgromadzonych na słynnym stadionie Maracana.
Wcześniej Neymar zdobył bramkę dającą gospodarzom prowadzenie 1:0 w 27. minucie, popisując się bezpośrednim trafieniem z rzutu wolnego. Jednak kwadrans po przerwie wyrównał Max Meyer. W konkursie "jedenastek" pomylił się tylko rezerwowy Nils Petersen w piątej kolejce - jego strzał obronił bramkarz Weverton.
cieszył się trener zwycięzców Rogerio Micale.
Dotychczas "Canarinhos", którzy są pięciokrotnymi mistrzami świata, nie triumfowali w turnieju olimpijskim. Trzykrotnie zdobyli srebrny medal, w tym w Londynie przed czterema laty, gdy ulegli w finale Meksykowi. Ich sukces jest tym większy, że dopiero po raz czwarty w historii zdarzyło się, aby gospodarz igrzysk zdobył złoto w piłkarskiej rywalizacji mężczyzn. Niemcy pozostali jedynymi mistrzami świata, którzy jeszcze nie odnieśli triumfu w tym turnieju.
Brazylijczycy rozpoczęli zmagania w ojczyźnie od bezbramkowych remisów z RPA i Irakiem. Rodakom bardzo się te wyniki nie spodobały.
powiedział po ostatnim gwizdku finału Neymar, powtarzając słowa
dodał kapitan reprezentacji.
Wagi zwycięstwa Brazylii nadaje także niedawne, przykre dla tego kraju wspomnienie półfinału MŚ w tym kraju w 2014 roku. Wówczas Niemcy rozbili gospodarzy 7:1. Kibice uznali, że rewanż został wzięty, bowiem prawie 80 tysięcy widzów zgromadzonych na Maracanie zaśpiewało pokonanym piosenkę ze słowami: "Możesz płakać, możesz płakać, nic mnie to nie obchodzi. Nadszedł dzień, w którym mi zapłacisz" itd. To utwór wokalistki Beth Carvalho, która specjalizuje się w sambie.
"Canarinhos" ładnym gestem zadedykowali sukces doświadczonemu, 38-letniemu bramkarzowi Fernando Prassowi, który miał występować w turnieju razem z nimi, ale tuż przed jego rozpoczęciem nabawił się kontuzji. Piłkarze odbierali medale ubrani w koszulki z jego nazwiskiem.