- powiedział Boniek po swoim zwycięstwie.
W piątkowych wyborach urzędujący szef związku otrzymał 99 głosów, jego rywal - 16. Wojciechowski już wcześniej opuścił salę na znak protestu przeciwko metodzie wyłaniania prezesa. Sztab Wojciechowskiego optował za kartami wrzucanymi do urny, tymczasem władze PZPN wolały metodę elektroniczną - tzw. maszynki. Odbyło się nawet głosowanie w tej sprawie, zdecydowana większość działaczy poparła sposób elektroniczny.
- przyznał Boniek.
Wojciechowski, mimo opuszczenia sali, formalnie pozostał kandydatem, dlatego głosowano nad jego nazwiskiem.
- podkreślił Boniek.
Jak dodał, szanuje swojego przeciwnika w piątkowych wyborach.
- stwierdził Boniek.
Czy ostatnie tygodnie kampanii były dla niego trudne?
- powiedział Boniek.
Współpracujący z Wojciechowskim byli piłkarze reprezentacji - Cezary Kucharski i Radosław Majdan - złożyli niedawno pismo u ministra sportu, w którym poruszali temat m.in. miejsca zamieszkania Bońka i tego, gdzie płaci podatki, a także kwestię zaangażowania szefa PZPN w reklamę firmy bukmacherskiej.
- odparł Boniek.
Prezes PZPN chce kontynuować to, co piłkarska federacja robiła w czasie jego pierwszej kadencji.
- zaznaczył.
Przyznał, że nie czuł w ostatnim czasie presji. - stwierdził.
Prezes PZPN dodał, że nie obawia się ewentualnych odwołań Wojciechowskiego od wyników wyborów.
- zakończył Boniek.