Przed ostatnią kolejką Polska prowadzi w grupie E z dorobkiem 22 punktów. O trzy wyprzedza Danię, a o sześć Czarnogórę. Biało-czerwonym do awansu na MŚ, ósmego w historii, wystarczy w niedzielę remis. Mogą również zająć pierwsze miejsce nawet przy porażce, ale pod warunkiem, że Duńczycy nie zdobędą trzech punktów u siebie z Rumunami.
Z kolei Czarnogóra ma już tylko matematyczne szanse zajęcia drugiego miejsca w grupie, mogącego dać udział w barażach.
– stwierdził selekcjoner Adam Nawałka.
W niedzielny wieczór może zostać pierwszym szkoleniowcem w historii, który wprowadził polski zespół do mistrzostw Europy (2016) i świata.
Natomiast selekcjoner gości Ljubisa Tumbakovic przyznał, że jego drużyna chce pozostawić po sobie dobre wrażenie.
- stwierdził.
Jego drużyna zagra z Polską mocno osłabiona. Z powodu żółtych kartek pauzują Stefan Savic i Marko Vesovic, a kontuzja wyeliminowała lidera zespołu Stevana Jovetica (siedem goli w eliminacjach). Co ciekawe, Jovetic nie mógł zagrać również w marcowym meczu obu drużyn z Podgoricy, wygranym przez kadrę Nawałki 2:1.
Tumbakovic nie szczędził komplementów pod adresem swoich najbliższych rywali.
– ocenił.
Wszystko wskazuje na to, że mecz zostanie rozegrany pod dachem. W sobotni wieczór piłkarze trenowali na PGE Narodowym w takich warunkach. Ostateczna decyzja ma zapaść w niedzielne przedpołudnie.
W pozostałych spotkaniach grupy E Dania podejmie Rumunię, a Kazachstan Armenię. Początek wszystkich meczów o godz. 18.