Zimą pojawiły się spekulacje, że po mistrzostwach świata 30-letni obrońca zakończy karierę w reprezentacji Polski.
– przyznał Glik.
W piątek biało-czerwoni przylecieli z Soczi do Warszawy. Ze stolicy Polski obrońca AS Monaco poleciał śmigłowcem do rodzinnego Jastrzębia-Zdroju.
– podkreślił.
Podczas ostatniej fazy zgrupowania w Arłamowie doznał kontuzji barku. Jego wyjazd na mundial do Rosji do końca stał pod znakiem zapytania. Walczył z czasem, aby być gotowym do gry. Nie był jednak w stanie wystąpić w meczu z Senegalem (1:2), a w spotkaniu z Kolumbią (0:3) wszedł na boisko dopiero w 80. minucie. W podstawowym składzie wystąpił dopiero przeciwko Japonii (1:0), ale wówczas biało-czerwoni nie mieli już szans na awans do 1/8 finału mundialu.
– przyznał.
Przeciwko Japonii zagrał na środku obrony u boku Jana Bednarka.
– zakończył Glik.