Po spotkaniu, które zostało rozegrane w Chorzowie, wiadomo już, że Polacy zajmą ostatnie miejsce w grupie i spadną do Dywizji B. To czwarty mecz drużyny narodowej pod wodzą Jerzego Brzęczka bez zwycięstwa.

My jesteśmy wykonawcami i na boisku dajemy z siebie wszystko. Chcemy zawsze wygrywać, obojętnie, czy gramy trzema, czy czterema zawodnikami w drugiej linii. Na pewno widzieliśmy wszyscy, że w pierwszej połowie nie wyglądaliśmy najlepiej. Po przerwie było trochę lepiej - powiedział reprezentacyjny obrońca.

Nie umiał wytłumaczyć dlaczego - po niezłej grze - 7 września Polska zremisowała w Bolonii z Włochami 1:1, a na Stadionie Śląskim doznała porażki i to po słabym występie.

Mecz meczowi nigdy nie jest równy. Ciężko mi jest powiedzieć, co się stało. Nie ma jednej przyczyny – uważa obrońca AS Monaco.

Jego zdaniem na pewno nie można mówić, że "nic się nie stało", że to "tylko" Liga Narodów.

Nikt nie lubi przegrywać. Każda porażka, nawet w meczach towarzyskich, boli. To żadna przyjemność schodzić z murawy pokonanym - podkreślił Glik, który po raz 64. zagrał w narodowych barwach.