Grzęzawisko, bajoro, sadzawka. Takimi słowami jeszcze przed chwilą opisywano stan murawy w Belgradzie. Tymczasem rzeczywistość okazała się nieco inna. Polacy są mile zaskoczeni stanem murawy. "Jest trochę grząsko, ale da się grać" - twierdzi Grzegorz Bronowicki.
Polscy piłkarze około południa wyszli na boisko i przyjrzeli się stanowi murawy. "Boisko nadaje się do gry" - twierdzi występujący na nim na co dzień Grzegorz Bronowicki. "Nie jest zmrożone, może trochę grząskie, widać jednak, że organizatorzy solidnie posypali je piaskiem w miejscach najbardziej nawodnionych" - dodaje polski obrońca.
Popularnemu "Bronkowi' wtóruje asystent Beenhakkera Adam Nawałka. "Na tym boisku można grać. Jednak po pół godzinie biegania będzie ono mocno zniszczone" - ocenia były trener krakowskiej Wisły.
Polscy piłkarze zapoznali się ze stanem murawy na stadionie w Belgradzie dopiero po raz pierwszy. Wcześniej, zamiast na głównym obiekcie, byli zmuszeni trenować w centrum sportowym Partizana na sztucznej nawierzchni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane