Piłkarze reprezentacji Polski jeszcze mają w głowach porażkę z Niemcami, a już muszą myśleć o meczu z Austrią. Przegrana z gospodarzami turnieju definitywnie przekreśli nasze szanse na awans do ćwierćfinału. "Nie wyobrażam sobie takiego scenariusza" - mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Listkiewicz uważa, że w czwartkowym meczu to my będziemy faworytem, a Austrii nie powinno pomóc nawet to, że gra u siebie. "Z kim jak z kim, ale z Austrią grać potrafimy. W poprzednich eliminacjach do mistrzostw świata drużyna prowadzona przez Pawła Janasa odniosła z nimi dwa przekonujące zwycięstwa. Beenhakker ma chyba lepszy zespół, więc o trzy punkty przynajmniej teoretycznie powinno być łatwo" - zapewnia kibiców Listkiewicz.
Prezes podkreśla jednak, że piłka nożna jest sportem nieprzewidywalnym i o wynik nigdy nie można być spokojnym. "Wierzę w wygraną, ale wszystko może się zdarzyć. Byłbym jednak bardzo niepocieszony, gdyby mecz z Chorwacją był tylko meczem o honor. Chcę, żeby piłkarze do końca mieli o co grać" - kończy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|