Lechici do pojedynku pucharowego przystąpią w bardzo dobrych nastrojach. Wygrana nad Legią mocno podbudowała poznańskich piłkarzy, ale też kosztowała ich sporo sił.
- powiedział drugi trener Lecha Karol Bartkowiak.
Drobne zmiany na pewno nastąpić, bowiem do dyspozycji sztabu szkoleniowego jest lider klasyfikacji strzelców Christian Gytkjaer, który nie zagrał przeciwko Legii z powodu żółtych kartek. Bartkowiak zaznaczył, że rotacje nie mają wpływu na grę drużyny.
- zapewniał.
Gdańszczanie przyjadą do stolicy Wielkopolski po bolesnej porażce u siebie z Cracovią 0:3. Trener Piotr Stokowiec nie zagrał w tym meczu w najsilniejszym składzie i jak zapewniał na swojej konferencji, jego podopiecznych czeka bitwa, która "urasta, na tym etapie rozgrywek, do miana wydarzenia sezonu".
- zaznaczył Bartkowiak.
Lech coraz lepiej radzi sobie w defensywie, w lidze stracił tylko 32 bramki, jedynie Piast Gliwice ma lepszy bilans (30). Poznaniacy jednak dość często tracą gole po stałych fragmentach gry. Bartkowiak nie ukrywa, że drużyna wciąż nad tym pracuje.
- przyznał asystent Dariusza Żurawia.
Poznaniacy w ostatnich 10 latach aż czterokrotnie grali w finale Pucharu Polski i wszystkie cztery spotkania przegrali. Na koncie mają pięć triumfów w tych rozgrywkach, po raz ostatni po trofeum sięgnęli w 2009 roku.
Spotkanie Lech z Lechią rozegrane zostanie w środę o godz. 20.