Dziennik Gazeta Prawana logo

"Listkiewicz? Przydałby się"

19 września 2008, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Listkiewicz? Przydałby się"
Inne
"Znam pana Listkiewicza od kilku lat. Nie wiem czy będzie pracował w Polonii. Wiem natomiast, że na pewno jego doświadczenie byłoby bardzo pomocne" - mówi Józef Wojciechowski. Właściciel Polonii Warszawa opowiada DZIENNIKOWI m.in. o pasji, planach, prezesie PZPN i Świerczewskim.

Józef Wojciechowski: Chyba nie. Fanatyczni są przeważnie ci, których policja zatrzymuje pod stadionem. Ale na każdym meczu Polonii w Warszawie staram się być.

Kiedy zostałem zarażony futbolem, nie zastanawiałem się nad tym czy jest ona poważna czy nie. Piłka stała się moją pasją, a wszystko czym się zajmuję traktuję poważnie. Ludzie, którzy zaczynali od piłki nie mając żadnego zaplecza finansowego, już wyginęli. Nadchodzi czas tych, którzy najpierw budują sobie finansową bazę, a dopiero potem bawią się w futbol. Czas ludzi solidnych, którym wychodzi to, czego się podjęli.

Trudno mi mówić o panu Cupiale, ja takiej potrzeby na pewno nie mam. Czuję się wystarczająco dowartościowany. Kupiłem klub dla własnej pasji, a trochę też z myślą o tym, że może mi pomóc w promocji firmy. Okazało się jednak, że firma promuje się sama.

Jestem przekonany, że władzom miasta zależy, aby drużyny sportowe mogły się rozwijać. Nie będę nikogo szantażować.

Nie bardzo rozumiem dlaczego Listkiewicz ma się negatywnie kojarzyć. Różne osoby starają się zszargać jego nazwisko. Na tyle, na ile go znam, mogę powiedzieć, że to przyzwoity człowiek. Co do pana Oleksego – mam podobne zdanie.

Fajnie, że są w tej piłce. Do futbolu trzeba ludzi namaszczonych, trochę nawiedzonych. Nie każdy chce swoje prywatne pieniądze inwestować w coś, na czym ciężko jest zarobić. Dlatego mam szacunek dla pasji tych ludzi. Gdyby nie było pana Waltera, to może nie byłoby Legii. I z kim byśmy walczyli?

Oczywiście. Gdybym im nie ufał, to by u mnie nie pracowali.

Gdybym był przekonany, że policjanci podczas tamtej nocy w Mielnie zachowali się profesjonalnie, to ci piłkarze zostaliby zawieszeni. Moim zdaniem tamta interwencja była błędem młodych policjantów. Jeśli telewizja pokazała w sposób ewidentny brutalność policji, to powinno być przeprowadzone profesjonalne śledztwo w tej sprawie. A o niczym takim nie słyszałem. Materiał pokazuje policjanta, który uderzył stojącego człowieka dwukrotnie. A to chyba niewłaściwe zachowanie.

Nie znam na tyle dobrze Świerczewskiego, ale pewnie to powiedział skoro tak twierdzą świadkowie. Z drugiej strony nie powinien do policjanta na służbie mówić per „piękny kawalerze”. Nie zmienia to jednak faktu, że nie są to słowa, które normalnie wywołują taką reakcję, jaka była widoczna na nagraniu.

Pan Slot na razie poznaje klub i zawodników. Służy mi radą. Przeprowadza analizy meczów, ocenia zawodników. Dzięki temu mogę mieć precyzyjne informacje o każdym z zawodników. Być może w przyszłości Slot będzie mi doradzał również w kwestii transferów.

Ostatnie słowo będzie należało do trenera Zielińskiego. Ale będziemy wymieniać się argumentami.

Do tej pory się nie wtrącałem, ale to nie znaczy, że nie interesuję się tym, co się dzieje. Dopóki Polonia wygrywa, na pewno nie będę mówić panu Zielińskiemu jak ta drużyna ma grać.

Wszyscy go znamy. Lepiej lub gorzej. Ja akurat miałem tę przyjemność, że spotkałem go parę razy na meczu.

Nie lubię gdybać. Poza tym jestem zadowolony z trenera Zielińskiego.

Znam pana Listkiewicza od kilku lat. Nie wiem czy będzie pracował w Polonii. Wiem natomiast, że na pewno jego doświadczenie byłoby bardzo pomocne. Tym bardziej, że mamy bardzo ambitne plany.

Nie przesądzajmy. Nawet nie wiem, czy byłby otwarty na moją propozycję.

Ostatnie mecze pokazały, że Wisła nie jest jakąś super drużyną. Powalczymy z nią. Na pewno stać nas na miejsce w pierwszej czwórce.

„Drugi przegrywa”.

Akurat na stadionie Polonii tego problemu nie ma. Kwestia połączenia z Groclinem powoli traci na znaczeniu, rozmywa się. Zresztą każdy może sobie nazywać daną drużynę jak chce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj