Spotkanie na PGE Narodowy, gdzie biało-czerwoni wrócili po prawie dwóch latach i po raz pierwszy od dawna oglądało ich występ prawie 40 tys. widzów, dobrze podsumowuje stare piłkarskie porzekadło: "wynik lepszy niż gra".
Albańczycy stworzyli więcej groźnych sytuacji, częściej strzelali na bramkę, ale zeszli z boiska wyraźnie pokonani. 70. gola w 123. występie w drużynie narodowej zdobył jej kapitan Robert Lewandowski, a pierwszego debiutujący w czwartek w kadrze Adam Buksa.
Lewandowski w drugiej połowie popisał się też pięknym i długim rajdem, który z bliska sfinalizował Grzegorz Krychowiak, a w końcówce wynik ustalił rezerwowy Karol Linetty.
Skapitulowali po przerwie
Polacy awansowali na drugie miejsce w tabeli grupy I. Mają siedem punktów, podobnie jak Węgrzy, którzy przegrali w Budapeszcie z kroczącą od zwycięstwa do zwycięstwa Anglią 0:4. Gospodarze wytrzymali napór wicemistrzów Europy tylko do przerwy, a wszystkie gole stracili w drugiej połowie.
- ocenił włoski selekcjoner Madziarów Marco Rossi.
W trzecim spotkaniu Andora pokonała 2:0 San Marino, które w niedzielę w Serravalle będzie kolejnym rywalem piłkarzy trenera Paulo Sousy. Wrześniowy rozdział eliminacji biało-czerwoni zakończą w środę na PGE Narodowym hitowym meczem z Anglią.
Sensacyjni Bułgarzy
Największą niespodziankę czwartkowej serii spotkań był remis Włochów z Bułgarami 1:1. Mistrzowie Europy objęli prowadzenie po kwadransie po golu Federico Chiesy, a krótko przed przerwą wyrównał Atanas Iliew.
Był to 35. mecz z rzędu bez porażki "Squadra Azzura", która po raz ostatni zeszła z boiska pokonana 10 października 2018.
Rewanż za Euro
Jeszcze gorzej spisali się Hiszpanie, którzy w rewanżu za tegoroczne Euro ulegli w Sztokholmie Szwedom 1:2. To pierwsza porażka triumfatorów mundialu 2010 w kwalifikacjach MŚ od... 1993 roku.
- podkreślił kapitan pokonanych Sergio Busquets.
Zespół "Trzech Koron" ma komplet dziewięciu punktów, a półfinaliści tegorocznych ME w czterech meczach uzbierali siedem. Pozostałe drużyny w tej grupie mają niewielkie szanse, by włączyć do walki o dwie czołowe pozycje.
Belgia bez litości
Sensacyjnie rozpoczęło się spotkanie w Tallinnie, gdyż po trafieniu Mattiasa Kaita Estonia w drugiej minucie objęła prowadzenie z Belgią. Gospodarze wygrywali przez 20 minut, ale skończyło się 2:5. Dwa gole dla faworytów uzyskał Romelu Lukaku.
W innym spotkaniu tej grupy Czechy pokonały Białoruś 1:0 i z siedmioma punktami są drugie w tabeli, trzy za prowadzącymi "Czerwonymi Diabłami".
Lider stracił punkty
W grupie J liderująca Armenia straciła pierwsze punkty, remisując na wyjeździe z Macedonią Północną 0:0. Ormianie mają 10 "oczek", o jedno więcej od Niemców, którzy w debiucie w roli selekcjonera Hansiego Flicka pokonali na wyjeździe Liechtenstein 2:0. Wynik nie odzwierciedla przewagi, jaką mieli goście, którzy oddali aż 30 strzałów, przy dwóch miejscowych.
- podkreślił Flick.
W środę nie brakowało niespodzianek
Po wakacjach eliminacje MŚ wznowiono w środę. Tego dnia też nie zabrakło niespodzianek.
Mistrzowie świata Francuzi, którzy na Euro odpadli już w 1/8 finału, przystępowali do meczu w Strasburgu z Bośnią i Hercegowiną bez kilku kontuzjowanych piłkarzy, ale i tak w roli zdecydowanych faworytów. Skończyło się 1:1.
Zwycięstwa nie zdołała odnieść występująca też w grupie G Holandia, której selekcjonerem znów - już po raz trzeci - jest Louis van Gaal. "Pomarańczowi" zremisowali w Oslo z Norwegią 1:1. Norwegowie prowadzili po trafieniu Erlinga Haalanda, a w 36. minucie wyrównał Davy Klaassen.
"Polskim" akcentem były dwa trafienia Vladislavsa Gutkovskisa z Rakowa Częstochowa, m.in. dzięki którym Łotwa wygrała z Gibraltarem 3:1.
Wydarzeniem były jednak dwa gole i rekord wszech czasów Cristiano Ronaldo. Słynny Portugalczyk, który przeszedł niedawno z Juventusu Turyn do Manchesteru United, najpierw doprowadził w 89. minucie do remisu w spotkaniu z Irlandią, a w doliczonym czasie gry (90+6.) zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo. Wcześniej jednak nie wykorzystał rzutu karnego.
Łącznie Ronaldo ma 111 goli w zespole narodowym, czyli o dwa więcej niż Irańczyk Ali Daei, który swój dorobek uzyskał w latach 1993-2006.
Tempa nie zwalniają półfinaliści ME - Duńczycy, którzy pokonali u siebie Szkotów 2:0 i prowadzą w tabeli grupy F z imponującym bilansem - komplet 12 punktów i bramki: 16-0.
Kolejna seria spotkań kwalifikacyjnych w sobotę i niedzielę.