Dziennik Gazeta Prawana logo

Rafał Boguski - Tom Cruise polskiej piłki

8 grudnia 2008, 02:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rafał Boguski to bywalec krakowskiego Teatru Bagatela, miłośnik książek Harlana Cobena, a przede wszystkim bardzo dobry i skromny piłkarz. Tej jesieni zawodnik Wisły Kraków udowodnił, że gdy w polskiej lidze zabraknie Pawła Brożka, to ma szansę zająć po nim miejsce gwiazdy numer jeden. Oczywiście pod warunkiem, że sam wcześniej nie odejdzie za granicę - czytamy w DZIENNIKU.

Co takiego powiedział Boguski po strzeleniu trzech goli Odrze Wodzisław? Że jest w życiowej dyspozycji? Że rywal był słaby? Że wiosną będzie grał jeszcze lepiej? Nic z tych rzeczy. Otóż Rafał stwierdził tylko, że jeden mecz nie przesądza o klasie zawodnika i że w jego przypadku nie można jeszcze mówić o piłkarskiej karierze. "Na razie to jest co najwyżej przygoda z futbolem" - uznał Boguski. To jedna z setek autoironicznych wypowiedzi zawodnika. Dla dziennikarzy ta jego skromność to nieco irytująca cecha. No bo jak tu liczyć na to, że ktoś tak grzeczny powie cokolwiek kontrowersyjnego?

"Może faktycznie dla fanów jestem takim zwykłym chłopakiem z sąsiedztwa? Nigdy nie miałem gwiazdorskich zapędów" - opowiada Rafał.

Żeby jeszcze Boguski był grzeczny tylko w życiu, to pół biedy. Ale on także na boisku bywa czasem zbyt miękki. "W meczu z Wisłą przytarłem go dwukrotnie i już się nieco wystraszył" -przypomina sobie legionista Piotr Rocki. Ale jednocześnie dodaje: "Wierzę, że chłopak się wyrobi i że stanie się twardzielem".

Trzeba jednak przyznać, że Boguski pracuje nad tym, by zyskać pewność siebie. W jaki sposób? Ano choćby czytając książkę „Jak obudzić w sobie olbrzyma”, którą kiedyś polecił mu Cleber.

Pytanie: jak długo Boguski będzie pojawiał się w szatni Białej Gwiazdy? Jeśli nadal będzie grał tak dobrze, to prędzej czy później odejdzie. Gdzie? Nie wiadomo. Ale pewne jest, że w piątek zrobił piorunujące wrażenie na wysłannikach HSV Hamburg i Parmy, którzy przyjechali... obserwować Pawła Brożka. "Jeśli kiedyś zgłosi się po mnie fajny zagraniczny klub, to podejmę wyzwanie" - zapowiada, choć dodaje, że Kraków chciałby pożegnać z kolejnym mistrzowskim tytułem na koncie.

To plany na wiosnę. Ale w tym roku, mimo że liga już nie gra, ma jeszcze jeden cel - ostatecznie przekonać do siebie Leo Beenhakkera. "Pamiętam jak rok temu też pojechałem w grudniu do Turcji i nie byłem z siebie zadowolony, bo na zgrupowaniu zabrakło mi sił. Teraz powinno być inaczej. Po lidze troszkę odpocznę, żeby zaprezentować się selekcjonerowi z jak najlepszej strony w spotkaniu z Serbią" - mówi Boguski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj