Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Jagiellonii: To było skur...

8 grudnia 2008, 09:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przegrać w tym sezonie z Górnikiem Zabrze to duża sztuka. Takim wyczynem mogą "pochwalić się" piłkarze Jagiellonii Białystok. Po porażce w Zabrzu wściekł się trener gości Michał Probierz. Tylko, że swoją złość wyładował nie na piłkarzach, a na Arturze Lyczmańskim, który sędziował to spotkanie. "To skur..." - tak Probierz skomentował pracę arbitra.

"Jaga" przegrała 0:1 a Probierz długo po meczu był po prostu rozwścieczony. "Jak mam być spokojny?" - pytał. "Był karny, a i spalonego nie było" - wskazywał błędy Lyczmańskiego.

Sędzia nie uznał w 18. minucie bramki dla Jagiellonii. Uznał, że Igor Lewczuk znajdował się na pozycji spalonej. W dramatycznej końcówce Probierz znów ruszył do linii bocznej. Już nie miał siły wrzeszczeć, więc tylko kiwał głową z politowaniem. To był jego komentarz do sytuacji, w której Pavol Stano został ewidentnie podcięty z tyłu i upadł w polu karnym. "To był bardzo głupi faul, ale był" - przyznaje szef sędziów Sławomir Stempniewski. "Obserwator Julian Pasek obniży za to arbitrowi notę" - dodał.

"Mikołaj w czarnym garniturku zrobił parę prezentów Górnikowi" - powiedział po końcowym gwizdku bramkarz Jagiellonii Piotr Lech.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj