Fatalne błędy Artura Boruca to efekt tego, co bramkarz Celtiku ma obecnie w głowie. Psycholog Marek Graczyk, który przez lata współpracował z reprezentantem Polski uważa, że piłkarz po prostu się pogubił. Zostawił żonę, dziecko i znalazł się na życiowym zakręcie. "Nie oszukujmy się - życie prywatne ma ogromny wpływ na formę zawodnika" - podkreśla Graczyk. "On na pewno bardzo tęskni za rodziną" - dodaje.
Graczyk to psycholog sportowy, który zna się z Borucem jeszcze z czasów jego gry w Legii Warszawa. Wie jaki jest reprezentant Polski i czego mu trzeba. "Znam Artura. To dobry, bardzo rodzinny człowiek, który ma swoje zasady i swój światopogląd" - ocenia Graczyk. Do tej pory Boruc dbał o innych i o swoją rodzinę. Ostatnio jednak zostawił żonę i synka Aleksa dla nowej kobiety. "Pogubił się. Na to, że jest na życiowym zakręcie złożyło się wiele czynników" - tłumaczy Graczyk.
Psycholog podkreśla, że bramkarz Celtiku jest bardzo wrażliwy i na pewno tęskni za rodziną. "Rozmawiałem kilka razy z jego żoną Kasią. Powiedziała mi, że Artur uległ różnym złym wpływom, o których nie chcę mówić" - kończy Graczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|