Artur Boruc wie, że popełnia ostatnio katastrofalne błędy. Przyznaje, że gol puszczony w meczu z Hibernianem był upokarzający. Dlatego Polak przeprasza wszystkich kibiców Celtiku za swoją słabszą postawę w ostatnim czasie. I dziękuje im za to, że wciąż są z nim. "Skandowali moje nazwisko przez 90 minut. Bardzo mi to pomogło" - mówi nasz reprezentacyjny bramkarz.
Boruc zapowiada, że zrobi wszystko, by wrócić do wielkiej formy. Nie chce, by takie błędy - jak ten w meczu z The Hibs - jeszcze mu się przytrafiły.
Polak wstydzi się za to, że puścił "szmatę" z ponad 40 metrów. "To było naprawdę upokarzające, ale trzeba iść dalej. Gdybym był kobietą, to pewnie bym się
popłakał" - mówi.
Boruca wciąż wspierają jednak kibice Celtiku. Na nich może liczyć - na dobre i na złe. W meczu Ligi Mistrzów z Villarrealem powitali go oklaskami i śpiewami.
"To było coś wspaniałego. Mimo tego błędu przez cały mecz kibice skandowali moje nazwisko. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś podobnego. Zachowanie naszych fanów bardzo mi pomogło" - kończy wzruszony bramkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|