Leo Beenhakker: Ja nie wysyłam powołań na kadrę, by kogokolwiek uszczęśliwiać. Robię to, by wygrywać mecze.
Ilu jest polskich piłkarzy, którzy cały rok grają na tym samym poziomie? Niewielu. Jeleń osiągnął ostatnio taką formę, która daje mu prawo do gry w kadrze. Uznałem, że w nadchodzących spotkaniach będą momenty, kiedy umiejętności Jelenia przydadzą się zespołowi.
Za wcześnie, żeby o tym mówić, na razie nie wiem. Będę mieć piłkarzy do dyspozycji na tygodniowym zgrupowaniu we Wronkach i wypróbuję go na obu pozycjach. Dopiero wtedy zobaczę, gdzie może być bardziej przydatny drużynie.
Moje zadanie polega na tym, żeby śledzić wszystkich swoich potencjalnych kadrowiczów i w odpowiednim momencie wybierać tych, którzy znajdują się w najlepszej pozycji. A Marek ostatnio był na fali, trzeba to przyznać. I to wystarczający powód, by wrócił do kadry. Zapewniam pana, że odrobiłem swoją pracę domową.
Nie tylko tam. Dokładnie obserwowałem ich w lidze i dlatego pojechali na te zgrupowania. Także wiosną widziałem obu w akcji, Trałkę nawet dwa razy. Zawsze trzymam dwa lub trzy miejsca dla młodych, perspektywicznych zawodników. Dzięki temu mają kontakt z międzynarodowym futbolem. Komorowski bardzo ładnie się rozwija, a Trałka to waleczny i inteligentny pomocnik. Zresztą, dał świetną zmianę w meczu z Walią.
Żartuje pan sobie? Wiemy o nich wszystko. Obserwujemy ich od dawna. Rafał Mroczkowski widział ich na żywo przeciwko Węgrom i San Marino, mamy płyty DVD z ich wszystkimi meczami eliminacyjnymi oraz ostatnimi towarzyskimi. Jesteśmy przygotowani.
To nie jest kwestia tego, czego mamy się po nich spodziewać. Mamy wyjść na boisko i grać naszą piłkę. Zdaję sobie sprawę z tego, że boisko w Belfaście nie będzie w najlepszym stanie, więc możliwe, że będziemy musieli nieco zmodyfikować nasz styl. Ale zawsze powtarzam, że nie mam wpływu na warunki, więc trzeba będzie się do nich dostosować...
Z bramkarzami jest tak jak z zawodnikami z pola. Mam trzech znakomitych golkiperów i wybiorę tego, który będzie akurat w najlepszej dyspozycji. Wiem, że Boruc i Załuska grają regularnie co tydzień. Wiem też, że Fabiański gra rzadziej, ale jeśli jest na boisku, to radzi sobie znakomicie. Przyjrzę się im i zadecyduję.
Czy wy naprawdę macie jakieś wątpliwości? W tej chwili jadę właśnie na mecz Hannoveru z Borussią Dortmund, by zobaczyć w akcji Jacka Krzynówka i Kubę Błaszczykowskiego. W ten weekend nie zobaczę żadnego meczu ligi holenderskiej, jeśli do tego pan zmierza.