Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak Legia odpadła z europejskich pucharów

5 sierpnia 2009, 19:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legia pożegnała się z dalszą walką o grę w Lidze Europy. Po remisie 1:1 na wyjeździe, wynik 2:2 w Warszawie nie wystarczył do awansu. Odpadła też Polonia, która przegrała oba mecze z NAC Breda. Honoru polskich klubów bronić będzie Lech Poznań, który mimo czwartkowej porażki z Fredrikstad 1:2, awansował do kolejnej rundy.
>>>Tak Legia pożegnała się z europejskimi pucharami
Bramka: Von Schlebrügge (7'), Giza (17'), Iwański (55'), Holmen (59')

Spotkanie nie zaczęło się dobrze dla Legii. Co prawda już na początku Mięciel i Giza mieli okazje do zdobycia bramki, nie wykorzystali ich. W 6. minucie Nilsson znalazł się sam na sam z Muchą. Bramkarz Legii odważnie wyszedł do piłki i udało mu się ja wybić. Rzut rożny dla gości skutecznie wykorzystał Von Schlebrügge, który wyskoczył i wpakował piłkę do bramki.

17. minuta - zamieszanie w polu karnym Broendby wykorzystuje Giza. Bramkarz gości mija się z piłką i jest 1:1!!

35. minuta - niesamowita okazja Legii. Po podaniu Rogera w pole karne, dwa razy na bramkę strzelał Giza, raz Szałachowski i... bronił Andersen i dwukrotnie piłkę z linii wybijali obrońcy!

55. minuta - Mięciel faulowany w polu karnym, sędzia dyktuje rzut karny. Maciej Iwański bez problemów egzekwuje "jedenastkę". Odpowiedź Broendby jest jednak bardzo szybka. Niespełna cztery minuty po tym golu do bramki Muchy trafia Holmen i mamy 2:2.

W 64. minucie Legia była ponownie bliska objęcia prowadzenia - Andersen interweniował daleko od bramki, ale zagrał wprost pod nogi Iwańskiego. Zdążył jednak wrócić w pole karne i końcami palców obronił strzał z 40 metrów.

Ostatnie 30 minut to rozpaczliwe próby Legii, która za wszelką cenę próbowała odwrócić losy meczu. Okazały się one jednak daremnym biciem głową w mur - skupieni na obronie i przerywaniu akcji goście nie dopuścili do straty gola. Tym samym zapewnili sobie w Warszawie awans do kolejnej rundy rozgrywek.

Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał w 79. minucie Mięciel, który dobrze wyskoczył do podania Gizy, ale uderzył niecelnie. Instynktu strzeleckiego zabrakło natomiast Adrianowi Paluchowskiemu. W 85. minucie młody napastnik mógł przystawić nogę przy mocnym strzale wzdłuż bramki, jednak tylko odprowadził piłkę wzrokiem.

Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Sebastian Szałachowski (67-Miroslav Radovic), Piotr Giza (90-Ariel Borysiuk), Maciej Iwański, Roger Guerreiro (83-Adrian Paluchowski), Maciej Rybus - Marcin Mięciel.

Stephan Andersen - Mikael Nilsson, Anders Randrup, Max von Schlebrugge, Jan Frederiksen - Mike Jensen, Jon Jonsson, Samuel Holmen, Michael Krohn-Dehli (87-Jan Kristiansen) - Peter Madsen (62-Ousman Jallow), Alexander Farnerud (77-Stefan Gislason).


Bramki: Ardian Gashi (31'), Raio Piiroja (35'-głową), Robert Lewandowski (63'-głową)
Pierwszy mecz - 6:1 dla Lecha.


Bramki: Matthew Amoah (25'), Anthony Lurling (45'), Filip Ivanovski (59'), Kees Kwakman (81')
Pierwszy mecz - 1:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj