O sympatyzowanie z Widzewem Bocheńskiego posądzili Hanna Gronkiewicz-Waltz, Leszek Miller i Michał Szczerba. Wiadomo, że kibicowanie łódzkiemu klubowi politykowi PiS w stolicy nie dodałoby głosów. Fani warszawskich drużyn raczej nie poparliby zdeklarowanego kibica drużyny, która nie jest lubiana w ich mieście.
Dlatego pochodzący z Łodzi Bocheński postanowił szybko odpowiedzieć na zaczepki innych polityków. Kandydat PiS na prezydenta nagrał specjalny filmik i opublikował go w mediach społecznościowych.
Prawdą jest, że pomagałem klubowi Widzew, który był skonfliktowany z władzami miasta Łodzi. To jest tak, gdyby prezydent miał wysłać strażników miejskich na Legię i mówić klubowi, kto ma być jego prezesem. Taka sytuacja była na Widzewie, więc wstawiłem się za klubem, ale nigdy nie byłem na żadnym meczu klubowym w swoim życiu. Nie byłem na meczu Legii, nie byłem na meczu Widzewa, nie byłem na meczu Pelikana Łowicz. Tak że są to zarzuty absurdalne - zarzeka się Bocheński.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
