Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Dajcie mi alternatywę

2 września 2009, 22:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy napastnicy grają ostatnio słabo i wygląda na to, że będą naszym najsłabszym ogniwem podczas meczów o punkty. "Daj mi, mój przyjacielu, alternatywę. Kogo mam powołać? Owszem, jest kilku utalentowanych zawodników, którzy mają szansę wskoczyć na międzynarodowy poziom, ale ja teraz nie miałem czasu na przeprowadzanie rewolucji" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Leo Beenhakker.




Śledzę występy Kamila, to jest zawodnik, którego miałem już w drużynie. Muszę przyznać, że ostatnio też zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Teraz go nie powołałem, bo mam innych zawodników na tę pozycję. Ale niewykluczone, że Kosowski znajdzie się w mojej drużynie na mecze październikowe z Czechami i Słowacją.




To nie jest tak, że nie wiedziałem, że taki zawodnik istnieje. Przeciwnie, byłem cały czas na bieżąco. Czasami tak bywa, że dobry zawodnik nie gra w kadrze. Tak było w przypadku Seweryna. To była moja decyzja, stawiałem na innych, równie dobrych.




Zmieniła się sytuacja w zespole. Z powodu dyskwalifikacji wypadł Kuba Wawrzyniak, na którego stawiałem i który mnie nie zawodził. Nie wiem, jak w meczu o stawkę spisze się na pozycji obrońcy Jacek Krzynówek. Musiałem mieć alternatywę i dlatego zaprosiłem Gancarczyka. Ja naprawdę doskonale wiem, co się dzieje z polskimi zawodnikami i w jakiej są formie. Odrabiam swoje lekcje systematycznie.




Wszystko się zgadza, ale daj mi, mój przyjacielu, alternatywę. Kogo mam powołać? Owszem, jest kilku utalentowanych zawodników, którzy mają szansę wskoczyć na międzynarodowy poziom i już wybijają się ponad przeciętność, ale ja teraz nie miałem czasu na przeprowadzanie rewolucji. Na tych napastników stawiałem we wcześniejszych meczach eliminacyjnych, sprawdzili się w grupie i wciąż mam do nich zaufanie. Wierzę, że właśnie oni wciąż mogą strzelać gole dla Polski.




Mówi się, że będzie pan jednak zadowolony nawet z czterech punktów. Cztery punkty mnie nie ucieszą. Gramy o sześć. I nie wyobrażam sobie, abyśmy ich nie zdobyli. Moim zdaniem tylko dwa najbliższe zwycięstwa pozwolą nam nadal realnie myśleć o mundialu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj