Wieczysta bez najlepszego napastnika
Trener gospodarzy Kazimierz Moskal nie mógł skorzystać ze Stefana Feiertaga. Najlepszy napastnik Wieczystej doznał kontuzji kolana w poprzednim spotkaniu z Radomiakiem. Na środku ataku zastąpił go nominalny pomocnik Tobias Christensen. Na lewym skrzydle zadebiutował natomiast Christopher Lungoyi, pozyskany latem z tureckiego Gaziantep FK.
Szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen dokonał kilku zmian w porównaniu ze środowym meczem kwalifikacji Ligi Mistrzów z Aarhus GF. Na ławce rezerwowych znaleźli się między innymi kapitan Mikael Ishak oraz obrońca Terry Yegbe. Już w 11. minucie poznaniacy zostali zmuszeni do pierwszej zmiany, kontuzjowanego Filipa Jagiełłę zastąpił Pablo Rodriguez.
Poprzeczki po obu stronach
Początek spotkania należał do Lecha, ale pierwszą znakomitą okazję stworzyła Wieczysta. W 12. minucie, po rozegraniu rzutu rożnego, Christensen uderzył z linii pola karnego. Mateusz Lis zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.
Dziewięć minut później obramowanie bramki uratowało gospodarzy. Allahyar Sayyadmanesh efektownie złożył się do przewrotki, lecz trafił w poprzeczkę. Chwilę później Yannick Agnero przegrał pojedynek sam na sam z Antonim Mikułką.
Wieczysta odpowiedziała w 33. minucie. Lisandro Semedo przeprowadził akcję prawym skrzydłem i dośrodkował do Christensena, który uderzeniem głową posłał piłkę tuż nad bramką.
Lech zadał dwa ciosy przed przerwą
Niewykorzystana okazja szybko zemściła się na gospodarzach. W 35. minucie Agnero przyjął piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem w górny róg nie dał Mikułce szans na skuteczną interwencję.
Osiem minut później mistrzowie Polski podwyższyli prowadzenie. Ben Lederman stracił piłkę, a Sayyadmanesh zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Piłkę lecącą w kierunku bramki podbił głową Aleksandar Djermanović, całkowicie myląc własnego bramkarza. Lech schodził na przerwę z prowadzeniem 2:0.
Piazon przywrócił Wieczystej nadzieję
Po zmianie stron oba zespoły nadal grały ofensywnie. W 61. minucie Agnero był bliski zdobycia swojej drugiej bramki, ale po jego strzale piłka odbiła się od słupka.
Pięć minut później Wieczysta zdobyła bramkę kontaktową. Kamil Dankowski dokładnie dośrodkował z prawego skrzydła, a Lucas Piazon uprzedził Mateusza Skrzypczaka i strzałem głową pokonał Lisa. Gospodarze uwierzyli, że mogą doprowadzić do wyrównania, jednak to Lech stworzył lepsze okazje w końcówce.
Mikułko zatrzymał poznaniaków
W 80. minucie błąd Kamila Pestki wykorzystał Daniel Hakans, ale jego strzał Mikułko sparował na słupek. Chwilę później obramowanie bramki obił również Robert Gumny. W ostatniej akcji spotkania przed szansą stanął Agnero. Napastnik Lecha ponownie przegrał jednak pojedynek z dobrze dysponowanym bramkarzem Wieczystej.
Po końcowym gwizdku wyczerpani piłkarze Lecha padli na murawę, ale mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów. Wieczysta, mimo ambitnej postawy i kilku dogodnych okazji, poniosła drugą porażkę w swoim pierwszym sezonie w ekstraklasie.
Wieczysta Kraków – Lech Poznań 1:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Yannick Agnero (35), 0:2 Allahyar Sayyadmanesh (43), 1:2 Lucas Piazon (66, głową).
Żółte kartki: Wieczysta Kraków – Tobias Christensen, Lucas Piazon; Lech Poznań – Joel Pereira.
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Widzów: 6792.
Wieczysta Kraków: Antoni Mikułko – Kamil Dankowski, Aleksandar Djermanović, Antonio Milić (87. Duje Dujmović), Matus Vojtko (61. Kamil Pestka) – Lucas Piazon, Ben Lederman (46. Nikola Knezević), Mikkel Maigaard – Lisandro Semedo, Tobias Christensen (61. Paulinho), Christopher Lungoyi (75. Miki Villar).
Lech Poznań: Mateusz Lis – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Joao Moutinho (46. Michał Gurgul) – Patrik Walemark (46. Radosław Murawski), Filip Jagiełło (11. Pablo Rodriguez), Antoni Kozubal, Allahyar Sayyadmanesh (61. Daniel Hakans), Luis Palma (77. Robert Gumny) – Yannick Agnero.
