Kibic Hutnika zabity w Krakowie
Praktycznie całe środowisko kibiców piłkarskich bojkotuje fanów Wisły Kraków i wymusza na władzach klubów, by nie wpuszczały na trybuny stadionów sympatyków "Białej Gwiazdy". Jest to spowodowane "nieprzestrzeganiem przez osoby należące do bojówki Wisły zasady, by podczas kibolskich bójek nie używać tzw. sprzętu. Pseudokibice Wisły są znani z tego, że w walce "wspomagają" się nożami i maczetami.
Ostatnio świadkami takich wydarzeń byliśmy w nocy z czwartku na piątek na os. Willowym w Nowej Hucie. W wyniku pobicia z użyciem niebezpiecznych narzędzi śmierć poniósł 36-latek. Był on kibicem Hutnika Kraków, członkiem sekcji pięściarskiej. Miał pseudonim "Yankes". W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje sugerujące, że napastnikami były osoby utożsamiające się z Wisłą Kraków. Klub wydał już wcześniej oświadczenie, w którym potępił "wszelkie akty przemocy i agresji".
Kluby nie wpuszczały kibiców Wisły na trybuny
W sezonie 2025/2026 ze względu na bojkot fani "Białej Gwiazdy" nie mogli obejrzeli z trybun części wyjazdowych spotkań swojej drużyny w pierwszej lidze. Wówczas kluby, gospodarze spotkań, pod różnymi pretekstami (np. remontu sektora dla przyjezdnych fanów) odmawiały im wstępu. Ten bojkot był z kolei związany z wydarzenia z sierpnia 2023 r Radłowie pod Tarnowem. W bójce zginął tam fan BKS Stali Bielsko-Biała, a za jego śmierć część środowiska kibiców obwiniła fanów Wisły.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
