Dodatkowy smaczek rywalizacji Wisły ze Śląskiem
Spotkanie Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław zapowiadało się interesująco nie tylko ze względów sportowych. W poprzednim sezonie oba zespoły rywalizowały w 1. lidze o awans do ekstraklasy.
W Krakowie Wisła rozbiła wrocławian aż 5:0. Do rewanżu na boisku jednak nie doszło. Piłkarze „Białej Gwiazdy” nie pojechali do Wrocławia w proteście przeciwko decyzji o niewpuszczeniu ich kibiców. PZPN przyznał wówczas Śląskowi walkower 3:0, a dolnośląski klub został ukarany grzywną w wysokości miliona złotych.
Wisła rozpoczęła od mocnego pressingu
W piątkowym spotkaniu gospodarze od pierwszych minut starali się narzucić rywalom swoje warunki. Wisła stosowała wysoki pressing i szybko stworzyła pierwszą okazję. Już w 5. minucie minimalnie niecelnie głową uderzał Alan Uryga.
Śląsk odpowiedział akcją Ieltsina Camoesa, który główkował z kilku metrów, ale zrobił to zbyt lekko, by zaskoczyć Marcela Łubika. Po drugiej stronie boiska Karol Niemczycki poradził sobie natomiast ze strzałem Elie Youana.
Rodado znów trafia
W 16. minucie bramkarz Śląska nie miał już jednak nic do powiedzenia. Po efektownej akcji gospodarzy Kacper Duda dograł do Angela Rodado, a napastnik Wisły zdobył swoją czwartą bramkę w sezonie i dał krakowianom prowadzenie.
Po golu gra nieco się wyrównała. Śląsk najczęściej próbował atakować lewą stroną, gdzie bardzo aktywny był Camoes. Wisła z kolei starała się wciągać przeciwnika na własną połowę i szukać okazji do szybkich kontrataków. Po jednej z takich akcji szansę na podwyższenie wyniku miał Youan, lecz uderzył prosto w Niemczyckiego.
Śląsk odpowiedział w końcówce
Po zmianie stron Wisła nadal była groźniejsza. Najpierw Jakub Krzyżanowski uderzył tuż obok słupka, a chwilę później Marko Bozić posłał piłkę nad poprzeczką.
Śląsk długo miał problemy ze stworzeniem poważniejszego zagrożenia, ale w 77. minucie przeprowadził skuteczną akcję. Eniss Shabani podał w pole karne do Adama Ciućki, a 18-letni zawodnik dostawił nogę i doprowadził do remisu. Była to jego pierwsza bramka w ekstraklasie.
Wisła mogła odzyskać prowadzenie w 88. minucie. Po podaniu Dudy Rodado znalazł się w doskonałej sytuacji, lecz z bliskiej odległości nie trafił w bramkę.
Uryga rozstrzygnął mecz w doliczonym czasie
Krakowianie nie zamierzali zadowolić się remisem i do końca szukali zwycięskiego gola. Ich determinacja została nagrodzona w trzeciej minucie doliczonego czasu gry.
Julius Ertlthaler dośrodkował z rzutu wolnego, a Alan Uryga najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem głową pokonał Niemczyckiego.
Wisła zwyciężyła 2:1 i zanotowała piąte kolejne domowe zwycięstwo w tym sezonie.
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Angel Rodado (16), 1:1 Adam Ciućka (77), 2:1 Alan Uryga (90+3)
Żółte kartki: Wisła Kraków – Raoul Giger, Elie Youan; Śląsk Wrocław – Eniss Shabani, Marc Llinares, Luka Marjanac.
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 33 000
Wisła Kraków: Marcel Łubik – Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcic, Jakub Krzyżanowski – Elie Youan (69. Frederico Duarte), James Igbekeme, Kacper Duda, Julius Ertlthaler, Marko Bozić (83. Rafał Mikulec) – Angel Rodado.
Śląsk Wrocław: Karol Niemczycki – Jehor Macenko, Lamine Ba, Mariusz Malec – Alex Timossi Andersson (60. Marc Llinares), Jorge Yriarte (69. Eniss Shabani), Karol Linetty, Dorian Markowski (60. Adam Ciućka), Jan Jurcec – Ieltsin Camoes (83. Przemysław Banaszak), Malaly Dembele (83. Luka Marjanac).
