Piłkarze Lecha do stolicy przyjechali podbudowani remisem z Sunderlandem (1:1) w Lidze Europy. W pierwszej części spotkania jednak nie mieli wiele do powiedzenia. Legia agresywnym i wysokim pressingiem nie pozwalała ekipie gości na rozgrywanie piłki.
Lech stracił Ishaka, Legia Adamskiego
Podopieczni Niels Frederiksen mieli wielkie kłopoty z przekroczeniem połowy boiska. Do przerwy to legioniści stworzyli sobie więcej okazji do strzelenia gola. Kilka razy mocno zakotłowało się przed bramką Mateusza Lisa, ale golkiper "Kolejorza" zachował czyste konto.
Legia częściej atakowała, ale bliżej otwarcia wyniku spotkania byli mistrzowie Polski. W 17. minucie Leo Bengtsson z rzutu wolnego trafił w słupek. W pierwszej połowie obu drużynom udało się zachować czyste konto, niestety nie obyło się bez kontuzji. Z powodu urazów przedwcześnie boisko musieli opuścić Mikael Ishak i Rafał Adamski.
Kapitalny rajd Walemarka
Po zmianie stron w pierwszych minutach inicjatywę przejął Lech. Nie trwało to jednak długo. Mecz się wyrównał, a gra zaczęła się toczyć od pola karnego do pola karnego.
W 55. minucie indywidualnym rajdem popisał się Patrik Walemark. Szwed przebiegł z piłką ponad pół boiska. Podał do Bengtssona, który wyłożył jak na tacy i Yannick Agnero z bliska umieścił ją w siatce.
Pierwszy gol Wjunnyka w barwach Legii
Legia mogła szybko odpowiedzieć na stratę gola. W 63. minucie po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry Piątkowski trafił głową w słupek. Po chwili Lis z największym trudem odbił piłkę po strzale z dystansu Rafała Augustyniaka.
Przewaga Legii w posiadaniu futbolówki rosła. To przyniosło efekt w 75. minucie. Po zgraniu piłki głową przez Augustyniaka z pięciu metrów do remisu doprowadził Bohdan Wjunnyk. To pierwszy gol Ukraińca w barwach Legii.
Niewykorzystana okazja zemściła się na Legii
W 80. minucie Mateusz Szczepaniak miał doskonała okazje do strzelenia drugiego gola dla Legii. Lecha przed stratą bramki instynktowną interwencją uratował Lis.
Niewykorzystana sytuacja zemściła na gospodarzach w 87. minucie. Lech znów przeprowadził szybką akcję i ponownie zaskoczył legionistów. Autorem gola dla "Kolejorza" był Luis Palma. Piłkarz z Hondurasu drugi raz w tym sezonie trafi do siatki rywali i w ten sposób zapewnił "Kolejorzowi" trzy punkty przy Łazienkowskiej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
