Lech w stolicy był nie do poznania. Legia mocno ograniczyła poczynania imponującego formą "Kolejorza". Mimo tego podopieczni Frederiksena wygrali w stolicy 2:1. O ich sukcesie zdecydowały indywidualności. W tej chwili w składzie ekipy z Wielkopolski jest większa liczba zawodników niż w Legii, którzy robią różnice na boisku.
Trener Lecha odpowiedział na zaczepki Papszuna
Ligowy klasyk wzbudzał emocje na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego Szymona Marciniaka. Atmosferę na przedmeczowej konferencji próbował podgrzać Marek Papszun. Trener Legii powiedział, że piłkarza Lecha nie radzą sobie z presją i w wielkich spotkaniach często zawodzą.
Na te słowa zareagował opiekun "Kolejorza". Nie wiem o co mu chodziło. My gramy wielkie mecze cały czas. Dwa razy w tygodniu. On pewnie taki mecz gra dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami - powiedział tuż przed pierwszym rozpoczęciem pojedynku przy Łazienkowskiej Frederiksen. Po spotkaniu zadałem sobie pytanie, czy to był wielki mecz, czy jednak nie. Wygraliśmy, choć przed spotkaniem pojawiały się głosy, że nie potrafimy zwyciężać w najważniejszych spotkaniach. Szczerze mówiąc, nie był to jednak największy mecz, jaki rozegraliśmy w tym tygodniu. W czwartek czekało nas jeszcze większe wyzwanie - dodał już po meczu szkoleniowiec Lecha.
Skandaliczne słowa Frederiksena w szatni na Łazienkowskiej
Niestety nie była to ostatnia wypowiedź Frederiksena tego wieczoru przy Łazienkowskiej. Po zejściu z boiska w szatni trener wygłosił przemowę do swoich podopiecznych.
Mieli cały piep****y tydzień na przygotowania, a my nie mieliśmy na to czasu. Oczywiście byliśmy zmęczeni, ale znowu ich wyru*******y! - wypalił trener Lecha.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
