Legia zagrała najlepszy mecz w sezonie, ale komplet punktów pojechał do Poznania. O zwycięstwie mistrzów Polski zdecydowały indywidualności. Lech aktualnie w swoim składzie ma większą liczbę piłkarzy, którzy na boisku robią różnicę.
Eksperci chwalą sędziego Marciniaka
Czy Legia może czuć się pokrzywdzona przez sędziego Marciniaka? W poprzednich dwóch meczach z Wisłą Kraków i Cracovią Kraków również był zastrzeżenia do pracy arbitrów. Wtedy jednak na ich decyzjach korzystała Legia. Tym razem to ona miała być poszkodowana.
Według ekspertów jednak legioniści nie mają prawa narzekać. Eksperci sędziowscy mówią jednym głosem. Zarówno Adam Łyczmański jak i Rafał Rostkowski uważają, że Legii nie należał się rzut karny w meczu z Lechem. Zdaniem byłych sędziów piłkarskich Marciniak podjął dobrą decyzję i słusznie nie podyktował rzutu karnego dla ekipy ze stolicy.
Legionista przewrócił się o nogę lechity
Obaj eksperci są zgodni, że do kontaktu między piłkarzami doszło. Jednak według nich Agnero nie faulował Augustyniaka.
Dobra decyzja Szymona Marciniaka. Być może był tam delikatny kontakt. Zobaczymy: zawodnik Legii natychmiast się podniósł. Kontakt, który nie powoduje jedenastki. Bardzo dobra ocena sędziów z boiska - komentował Lyczmański na antenie Canal Plus Sport.
Arbiter z Płocka nie podyktował rzutu karnego dla Legii nie dlatego, że kontakt nogi Yannicka Agnero z nogą Rafała Augustyniaka był delikatny, ani nie dlatego, że piłkarz Legii natychmiast wstał, lecz dlatego, że Augustyniak przewrócił się o nogę Agnero, którą ten zawodnik chwilę wcześniej prawidłowo zagrał piłkę - wyjaśnił Rostkowski na stronie tvpsport.pl.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
