Dziennik Gazeta Prawana logo

Mistrz Polski przegrywa w Bełchatowie!

3 października 2010, 17:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener Lecha Poznań Jacek Zieliński w drugim meczu z rzędu nie mógł prowadzić swojej drużyny z ławki rezerwowych i po raz drugi jego zespół przegrał. Po porażce 1:2 z Legią w Warszawie tym razem poznaniacy ulegli 0:1 PGE GKS w Bełchatowie.

Bramki: 1:0 Jacek Popek (63).

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Łukasz Bocian, Zlatko Tanevski, Kamil Poźniak, Marcin Drzymont. Lech Poznań: Manuel Arboleda.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 5 000.

PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Zlatko Tanevski, Marcin Drzymont, Mate Lacić, Jacek Popek - Marcus da Silva, Janusz Gol (82. Grzegorz Fonfara), Łukasz Bocian, Kamil Poźniak (85. Dawid Nowak), Maciej Małkowski - Marcin Żewłakow (55. Grzegorz Kuświk).

Lech Poznań: Jasmin Burić - Marcin Kikut, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda - Sławomir Peszko (67. Joel Tshibamba), Siergiej Kriwiec, Semir Stilić, Kamil Drygas, Luis Henriquez, Jacek Kiełb (83. Seweryn Gancarczyk) - Artjoms Rudnevs (67. Artur Wichniarek).

W pierwszej połowie żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie dobrej sytuacji do strzelenia gola. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a zamiast składnych akcji kibice oglądali mnóstwo niewymuszonych błędów i niecelnych podań. Pierwszy strzał w światło bramki piłkarze oddali w 39 minucie. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Semir Stilić, ale Łukasz Sapela bez problemów złapał piłkę.

Dużo ciekawiej było w drugiej części meczu. Po wznowieniu gry inicjatywę przejęli gospodarze, którzy łatwo przedostawali się pod bramkę Jasmina Buricia. Dwukrotnie okazje do strzelenia gola miał Marcus da Silva, jednak żadnej nie wykorzystał. Skuteczniejszy był Jacek Popek. W 61. minucie Burić złapał piłkę po podaniu Bartosza Bosackiego i prowadzący spotkanie Hubert Siejewicz podyktował rzut wolny pośredni dla PGE GKS. Do jego wykonania ustawili się Maciej Małkowski i Popek. Pierwszy lekko trącił piłkę, a drugi silnym strzałem posłał ją w okienko bramki Lecha.

Gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, jednak dwa razy - po strzałach Kuświka i Małkowskiego - gości ratował z opresji Burić, a po jednym uderzeniu Kuświka piłka przeleciała tuż obok bramki. Poznaniacy odpowiedzieli uderzeniami Siergieja Kriwca i Artura Wichniarka, po których skutecznie interweniował Sapela.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj