Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech musi grać w pucharach. Inaczej Bakero straci pracę

6 maja 2011, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Jose Maria Bakero zostaje do końca sezonu. Tę decyzję podjął właściciel klubu" - powiedział prezes Lecha Poznań Andrzej Kadziński. To wypowiedź nazajutrz po przegranym w rzutach karnych finale Pucharu Polski z Legią Warszawa.

Kolejorz stracił wielką szansę, żeby już zapewnić sobie udział w europejskich pucharach. Pozostaje teraz liczyć na to, że znajdzie się na podium Ekstraklasy. Szansę na realizację tego celu dostał hiszpański szkoleniowiec.

Nie od dziś jednak wiadomo, że w zarządzie klubu jest opozycja wobec trenera. Takie jest zresztą przesłanie Kadzińskiego, który daje wyraźnie do zrozumienia, że właściwie tylko i wyłącznie decyzja Jacka Rutkowskiego uratowała w tym momencie Bakero. Gdyby miała zależeć od prezesa lub dyrektora sportowego, to byłaby inna. To właściciel ma jednak decydujący głos, a on nie lubi działać pod wpływem emocji, impulsu. Nie chciałby zresztą być porównywany do Józefa Wojciechowskiego z Polonii Warszawa, który rządzi swoim klubem w zupełnie odwrotny sposób.

Nieoficjalnie wiadomo, że w przypadku braku awansu do pucharów, los Bakero będzie przesądzony.

>>>Czytaj także: Niemcy chcą strzelców Ruchu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło sports.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj