Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech wygrał z ŁKS na inaugurację ekstraklasy

29 lipca 2011, 20:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze poznańskiego Lecha rozgromili na wyjeździe Łódzki Klub Sportowy. Hat-trickiem popisał się napastnik Lecha Artjoms Rudnevs.

ŁKS Łódź - Lech Poznań 0:5 (0:3)

Bramki: 0:1 Artjoms Rudnevs (22), 0:2 Cezary Stefańczyk (24-samobójcza), 0:3 Semir Stilic (30), 0:4 Artjoms Rudnevs (70), 0:5 Artjoms Rudnevs (79-głową).

Żółta kartka - ŁKS Łódź: Sebastian Szałachowski. Lech Poznań: Dimitrije Injac.

Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów 1 000.

ŁKS Łódź: Bogusław Wyparło - Cezary Stefańczyk (84. Piotr Klepczarek II), Michał Łabędzki, Marcin Adamski, Bartosz Romańczuk - Radosław Pruchnik (65. Marcin Kaczmarek), Dariusz Kłus, Marcin Smoliński (46. Sebastian Szałachowski), Dawid Nowak - Maciej Bykowski, Marek Saganowski.

Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Hubert Wołąkiewicz, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Semir Stilic, Mateusz Możdżeń (60. Siergiej Kriwiec), Dimitrije Injac, Rafał Murawski (82. Marcin Kamiński), Jakub Wilk (75. Aleksandyr Tonev) - Artjoms Rudnevs.

Do czasu zakończenia remontu stadionu przy al. Unii piłkarze ŁKS w roli gospodarza muszą występować w Bełchatowie. Łódzki klub nie otrzymał jednak zgody na organizację imprez masowych w tym mieście, więc pojedynek z Lechem Poznań mogło obejrzeć nie więcej niż tysiąc osób. Tylu kibiców przyjechało z Łodzi licząc na udaną inaugurację rozgrywek. Nie mieli jednak powodów do radości. Spokojnie grający Lech bez większych problemów wywiózł z Bełchatowa komplet punktów.

Poznaniacy potrzebowali zaledwie ośmiu minut na udowodnienie rywalom swojej wyższości. W 22. minucie obrońcy ŁKS pozostawili bez opieki Artjomsa Rudnevsa, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Bogusławem Wyparłą. Dwie minuty później Dariusz Kłus dał się ograć Mateuszowi Możdżeniowi. Po dośrodkowaniu tego ostatniego Michał Łabędzki nie trafił w piłkę, a napastników Lecha wyręczył Cezary Stefańczyk, który skierował futbolówkę do własnej bramki. W 30. minucie Dimitrje Injac założył "siatkę" Kłusowi, a później zza pola karnego strzelił w okienko bramki ŁKS.

Od straty pierwszego gola łodzianie nie byli w stanie skonstruować składnej akcji. Bezradnie biegali między zawodnikami Lecha, którzy spokojnie rozgrywali piłkę i czekali na kolejny błąd rywali. Doczekali się w 70. minucie, gdy w niegroźnej sytuacji Bartosz Romańczuk podał piłkę pod nogi Rudnevsa. Napastnik Lecha po raz drugi w tym meczu znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i po raz drugi ją wykorzystał. Dziewięć minut później po główce Rudnevsa piłka odbiła się od poprzeczki, później od murawy i wyszła w pole, jednak arbiter uznał, że przekroczyła całym obwodem linię bramkową i Lech mógł cieszyć się z piątego gola.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj