W spotkaniu w Krakowie obydwa zespoły bezlitośnie wykorzystywały błędy rywali. Po raz pierwszy w tym sezonie bramki dla Wisły zdobyli inni piłkarze niż David Biton. Izraelski napastnik otworzy wynik spotkania zdobywając swoją siódmą ligową bramkę. Jednak oprócz niego bramkarza Ruchu pokonali Andraz Kirm i Junior Diaz. Tego ostatniego nie upilnował Igor Lewczuk, który wcześniej zdobył bramkę dla Ruchu na 1:1. Potem do remisu 2:2 doprowadził Maciej Jankowski.

Reklama

Ostatecznie wygrał zespół "Białej Gwiazdy", ale awans na trzecie miejsce w tabeli okupił kontuzjami Patryka Małeckiego i Maora Meliksona.

Równie ciekawie było w Łodzi, gdzie miejscowy Widzew podejmował Jagiellonię. To było szczególne spotkanie dla Czesława Michniewicza, który po poprzednim sezonie odszedł z łódzkiego klubu, a w lipcu związał się z "Jagą". Znajomość rywala nie przydała się szkoleniowcowi, bo goście przegrali 2:4. Dzięki zwycięstwu Widzew awansował na czwarte miejsce.

W sobotę udanie zadebiutował w roli trenera Cracovii Dariusz Pasieka, bo krakowska drużyna odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie (1:0). Mecz Górnika z "Pasami" w Zabrzu toczył się w ciszy, ponieważ miejscowi kibice protestowali przeciwko "zaostrzaniu przez policję represji". Przeważali goście, a jedyną bramkę w 78. minucie strzelił Andrzej Niedzielan, gnębiąc byłych klubowych kolegów. Były reprezentant Polski trafił do siatki po raz pierwszy w tym sezonie.

Cracovia wyprzedziła ŁKS Łódź i PGE GKS Bełchatów. Łodzianie przegrali na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:2 (pierwsze zwycięstwo w sezonie drużyny Jana Urbana), a bełchatowianie - na swoim boisku z Legią Warszawa 0:2. W tym drugim meczu przeciwko sobie zagrali bracia bliźniacy Marcin i Michał Żewłakowowie. Bramki padły dopiero w samej końcówce, a zdobyli je Jakub Wawrzyniak i Miroslav Radovic.

W piątek w meczu na szczycie Śląsk Wrocław wygrał na Oporowskiej z mocno osłabionym Lechem Poznań 3:1. W drużynie gości zabrakło Manuela Arboledy, Marcina Kikuta i Ivana Djurdevica. Gospodarze zaimponowali skutecznością - oddali tylko cztery strzały, a Krzysztof Kotorowski musiał trzy razy sięgać po piłkę do siatki. Lechici mieli przewagę, ale razili nieskutecznością. Honorową bramkę zdobył w 82. minucie najlepszy strzelec rozgrywek Łotysz Artjom Rudniew. To było już jego dwunaste trafienie w tym sezonie.

W drugim piątkowym meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała zasłużenie pokonało Lechię Gdańsk 1:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo na swoim stadionie.

Na zakończenie kolejki w poniedziałek Polonia Warszawa zmierzy się przy Konwiktorskiej z Koroną Kielce. Obie drużyny mają szansę objąć przodownictwo w tabeli, ale Czarne Koszule - tylko w przypadku zwycięstwa co najmniej czterema bramkami.