Poprzedni mecz obu drużyn wzbudził mnóstwo kontrowersji z powodu konfliktu pomiędzy Manuelem Arboledą i Euzebiuszem Smolarkiem (ten drugi, prowokowany przez rywala, zobaczył wówczas czerwoną kartkę za uderzenie lechity). Wprawdzie w drużynie Polonii nie ma już Smolarka, a Kolumbijczyk dopiero dochodzi do zdrowia po kontuzji, ale i tak w piątkowy wieczór nie zabrakło podtekstów.

Reklama

Najważniejszymi byli trenerzy obu drużyn - Jose Bakero z Lecha i Jacek Zieliński z Polonii. Ten pierwszy na początku poprzedniego sezonu prowadził Polonię, jednak został zwolniony po pięciu meczach rundy jesiennej. W listopadzie 2010 roku Bakero objął zespół "Kolejorza", zastępując wówczas... Zielińskiego. Obecny szkoleniowiec Polonii w sezonie 2009/2010 wywalczył z Lechem o mistrzostwo Polski.

Obaj doskonale znali więc atuty swoich przeciwników. Na początku spotkania przewaga należała do polonistów, wśród których najaktywniejsi byli Grzegorz Bonin i Aleksandar Todorowski - piłkarze grający po prawej stronie. Gospodarze kilka razy groźnie dośrodkowywali na pole karne poznaniaków, jednak nie byli w stanie stworzyć klarownych sytuacji do zdobycia gola.

Lech "obudził się" dopiero w 33. minucie. Po błędzie defensywy Polonii w sytuacji sam na sam znalazł się Artjom Rudniew, ale lider klasyfikacji strzelców ekstraklasy kopnął tuż obok słupka.

Ze strony gospodarzy najciekawsza była... efektowna prezentacja kibiców "Czarnych koszul" i huczny pokaz sztucznych ogni, przygotowane z okazji jubileuszu klubu (założonego, według historyków Polonii, w 1911 roku).

W drugiej połowie do ataku ruszył Lech, a Polonia - podobnie jak przed przerwą - szukała swoich okazji po dośrodkowaniach na pole karne. Po jednym z nich przed szansą stanął Pavel Sultes, ale jego strzał głową nie sprawił problemów Jasminowi Buricowi. Na kolejną groźną akcję kibice czekali aż do 80. minuty, gdy poloniści nie wykorzystali zamieszania przed bramką golkipera Lecha.

I kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w doliczonym czasie gospodarze zdobyli gola. Po strzale Sultesa bramkarz Lecha odbił piłkę przed siebie, a skuteczną dobitką z ostrego kąta popisał się wprowadzony w drugiej połowie Albańczyk Edgar Cani.

Polonia Warszawa - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Edgar Cani (90+1).

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Łukasz Trałka. Lech Poznań: Artjom Rudniew.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 4 500.

Polonia Warszawa: Michał Gliwa - Aleksandar Todorovski, Marcin Baszczyński, Maciej Sadlok, Dorde Cotra - Grzegorz Bonin (69. Paweł Wszołek), Łukasz Trałka, Tomasz Jodłowiec, Robert Jeż, Tomasz Brzyski (62. Edgar Cani) - Pavel Sultes (90+2. Łukasz Piątek).

Lech Poznań: Jasmin Buric - Grzegorz Wojtkowiak, Marcin Kamiński, Hubert Wołąkiewicz, Luis Henriquez - Dimitrije Injac, Ivan Djurdjevic (46. Aleksander Tonew), Semir Stilic (82. Kamil Drygas), Rafał Murawski, Siergiej Kriwiec (58. Mateusz Możdżeń) - Artjom Rudniew.