Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik Zabrze pokonał Lechię Gdańsk 2:0

8 grudnia 2012, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze z Zabrza lepiej znieśli trzaskający mróz, niż ich rywale z Gdańska. Po słabym początku spotkania rozkręcili się i zaaplikowali Legii dwie bramki. Dzięki temu Górnik Zabrze wysunął się na drugie miejsce tabeli ligowej.

Bramki: 1:0 Mateusz Zachara (14-głową), 2:0 Wojciech Łuczak (45+1).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Adam Duda.

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź). Widzów 3 000.

Górnik Zabrze: Łukasz Skorupski - Paweł Olkowski, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Seweryn Gancarczyk - Prejuce Nakoulma (90. Marcin Wodecki), Mariusz Przybylski, Wojciech Łuczak (66. Michał Bemben), Krzysztof Mączyński, Mariusz Magiera - Mateusz Zachara (83. Konrad Nowak).

Lechia Gdańsk: Michał Buchalik - Deleu, Krzysztof Bąk, Jarosław Bieniuk (33. Rafał Janicki), Piotr Brożek (46. Andreu) - Ricardinho (63. Piotr Wiśniewski), Łukasz Surma, Marcin Pietrowski, Abdou Traore, Piotr Grzelczak - Adam Duda.

Naprzeciwko siebie stanęło w sobotę dwóch reprezentantów Burkina Faso - Prejuce Nakoulma (Górnik) i Abdou Razack Traore. Dla obu zapewne spotkanie było wyzwaniem nie tylko sportowym, ale i "klimatycznym" z racji solidnie trzymającego mrozu. Choć żaden nie zdobył bramki, zdecydowanie więcej powodów do radości miał zawodnik zabrzan.

Trener gospodarzy Adam Nawałka mówił przed meczem, że jego podopieczni muszą zagrać w sobotę lepiej niż tydzień wcześniej w Krakowie, gdzie pokonali Wisłę 3:1. Początek był w wykonaniu Górnika słaby. Lechia "zapaliła" od razu, atakując od pierwszego gwizdka sędziego. Gdańszczanie parę razy "zamieszali" w polu karnym rywali.

Zabrzanie rozgrzewali się znacznie dłużej, byli za to skuteczni. Wykorzystali przed przerwą dwie dobre okazje bramkowe. W obu przypadkach podawał Mariusz Magiera, a kończyli Mateusz Zachara i Wojciech Łuczak. Strzelcy zapewne nie wyszliby w pierwszym składzie, gdyby nie absencja kartkowiczów - pomocnika Aleksandra Kwieka i napastnika Arkadiusza Milika. Po przerwie zawodnicy obu zespołów ochoczo ruszyli do gry, natomiast zamarzł stadionowy zegar. Z oczywistych przyczyn bardziej spieszyło się przyjezdnym. Trener Lechii Bogusław Kaczmarek w 63. minucie wyczerpał limit zmian. Jego zawodnicy parli do przodu.

Dobrą okazję do zdobycia kontaktowego gola miał w 71. minucie Traore. Posłał jednak piłkę obok słupka. Później z dystansu w zabrzańską poprzeczkę "huknął" Marcin Pietrowski. Z kolei tuż przed końcem sytuacji sam na sam z gdańskim bramkarzem nie wykorzystał Nakoulma i mecz zakończył się wygraną gospodarzy 2:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj