Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Termalica pokonała Jagiellonię i zapewniła sobie ligowy byt

10 maja 2016, 23:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Jagiellonii Białystok Łukasz Burliga (L) i Dawid Sołdecki (P) z Termaliki Bruk-Bet Nieciecza
Zawodnik Jagiellonii Białystok Łukasz Burliga (L) i Dawid Sołdecki (P) z Termaliki Bruk-Bet Nieciecza/PAP
Termalica wywiozła z Białegostoku bezcenne trzy punkty, które - biorąc pod uwagę inne wyniki wtorkowych spotkań - zapewniły jej utrzymanie w ekstraklasie. Goście nie oddali w meczu żadnego celnego strzału, a zwycięstwo dał im samobójczy strzał w 80. minucie obrońcy gospodarzy Igorsa Tarasovsa.

Od początku w grze Termaliki nie było widać, że przyjechała po zwycięstwo i zaatakuje za wszelką cenę. Raczej było to pilnowanie, by bramki nie stracić. Gra toczyła się w dość jednostajnym, niezbyt szybkim tempie i z lekką przewagą białostoczan, którzy mimo iż w poprzedniej kolejce przegrali w Krakowie z Wisłą, już wówczas zapewnili sobie pozostanie w ekstraklasie.

W pierwszych 45. minutach żadna z drużyn nie oddała celnego strzału, choć bliżej tego był zespół z Niecieczy. Już w czwartej minucie w dobrej sytuacji znalazł się Wojciech Kędziora, do którego trafiła piłka w polu karnym, ale posłał ją obok słupka. Jeszcze lepszą sytuację miał w 35. minucie Dawid Sołdecki, który uderzał głową po rzucie rożnym, jednak z kilku metrów również przestrzelił.

W drużynie Jagiellonii aktywni byli skrzydłowi Przemysław Frankowski i Karol Mackiewicz, w środku pola wiele piłek odbierał Jacek Góralski. Tuż przed przerwą właśnie po akcji skrzydłowych mógł paść gol dla białostoczan - Mackiewicz świetnie dośrodkował, ale Frankowski źle uderzył głową.

Po przerwie tylko momentami mecz był szybszy. Statystycznie Jagiellonia co prawda oddała cztery celne strzały, ale żaden nie zmusił Krzysztofa Pilarza do poważniejszego wysiłku. Po drugiej stronie boiska właściwie bezrobotny był Bartłomiej Drągowski.

W 80. minucie Dawid Plizga uciekł prawym skrzydłem. Próbującemu odebrać mu piłkę Góralskiemu, zagrał ją w pole karne Jagiellonii a tam - wychodzącego do piłki swego bramkarza - ubiegł Tarasovs i zamiast na rzut rożny, trafił do własnej bramki.

Jagiellonia atakowała już do końca meczu. W kolejnych akcjach strzelali: Taras Romanczuk, Konstantin Vassiljev (z rzutu wolnego) i Mackiewicz, ale wyrównać gospodarze nie zdołali. Po końcowym gwizdku, gdy okazało się, że dzięki temu zwycięstwu Termalika pozostaje w ekstraklasie, wśród jej piłkarzy i sztabu szkoleniowego wybuchła ogromna radość.

Jagiellonia Białystok - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Igors Tarasovs (80-samobójcza)
Żółta kartka: Termalica - Dalibor Pleva, Wojciech Kędziora, Dawid Sołdecki.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 9 387.
Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski - Łukasz Burliga (46. Igors Tarasovs), Dawid Szymonowicz (46. Przemysław Mystkowski), Guti, Marek Wasiluk - Jacek Góralski, Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev, Karol Mackiewicz - Karol Świderski (70. Piotr Grzelczak).
Termalica Bruk-Bet Nieciecza: Krzysztof Pilarz - Sebastian Ziajka, Pavol Stano, Dawid Sołdecki, Artem Putiwcew (23. Dalibor Pleva) - Patryk Fryc, Mateusz Kupczak, Martin Juhar - Wołodymyr Kowal (74. Dawid Plizga), Wojciech Kędziora, Vladislavs Gutkovskis (90. Patrik Misak).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj