Oba zespoły do trzeciego ligowego spotkania przystąpiły w odmiennych nastrojach. Gospodarze tydzień wcześniej również 3:0 pokonali przed swoją publicznością Wisłę Kraków, zbierając wiele pochwał i nie zmuszając szkoleniowca do korekt w składzie. Chorzowianie zaś do Gdyni przyjechali po porażce 1:4 w Białymstoku z Jagiellonią, po której trener Waldemar Fornalik dokonał czterech zmian i wyjściowej „11”. M.in. po raz pierwszy po powrocie z ME 2016 znalazł się w niej Mariusz Stępiński.

Reklama

Rezerwowi do tej pory piłkarze Ruchu mogli dać przyjezdnym prowadzenie, lecz w szóstej minucie po dobrym zagarnianiu Miłosza Przybeckiego w polu karnym rywali poślizgnął się Piotr Ćwielong. To była pierwsza akcja tego spotkania, bo zawodnicy musieli poczekać na uprzątnięcie serpentyn, którymi kibice beniaminka zarzucili część boiska.

Przez pozostałą część pierwszej połowy inicjatywa należała już do podopiecznych Grzegorza Nicińskiego. Goście dość uważnie bronili się tylko do 23. minuty. Wówczas przed polem karnym Dariuszowi Zjawińskiemu piłki nie odebrali Łukasz Surma i Łukasz Hanzel, a napastnik Arki mocnym i płaskim strzałem przy słupku po raz pierwszy ucieszył kibiców „żółto-niebieskich”, którzy znów licznie wypełnili stadion.

Goście bardzo niemrawo próbowali odrobić straty. Nie radzili sobie nie tylko w ataku, ale również w defensywie. Dużo bliżej zdobycia kolejnego gola byli bowiem gospodarze. Przed przerwą blisko pokonania Wojciecha Skaby po dograniach Mateusza Szwocha byli Miroslav Bożok i Zjawiński, a przy mocnym strzale z dalszej odległości Yannicka Kakoko dobrze interweniował bramkarz Ruchu.

Druga część gry znów mogła rozpocząć się lepiej dla "Niebieskich", ale w 48. minucie strzał Przybeckiego zablokował Dawid Sołdecki. Podopieczni Fornalika grali lepiej niż przed przerwą. Częściej atakowali bramkę rywali, a najbliżej wyrównania po rzucie wolnym wykonywanym przez Patryka Lipskiego był Ćwielong.

Reklama

Skuteczniejsi okazali się jednak gdynianie, kiedy w 68. minucie po szybkim ataku wychodzącego z bramki Skabę pewnym uderzeniem pokonał kapitan Arki, Bożok. To podcięło skrzydła chorzowianom, którzy przez całe spotkanie oddali tylko jeden celny strzał.

Gospodarze zasłużone zwycięstwo przypieczętowali w 81. minucie, kiedy po raz trzeci bramkarza Ruchu pokonał Rafał Siemaszko. Oprócz strzelców goli bohaterem Arki był Szwoch, który popisał się trzema asystami i dyrygował grą.

Arka Gdynia - Ruch Chorzów 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Dariusz Zjawiński (23), 2:0 Miroslav Bożok (68), 3:0 Rafał Siemaszko (81).
Żółta kartka - Arka Gdynia: Mateusz Szwoch.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Widzów 10 099.
Arka Gdynia: Konrad Jałocha - Tadeusz Socha, Dawid Sołdecki, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak - Marcus Vinicius (85. Adrian Błąd), Antoni Łukasiewicz, Yannick Kakoko (75. Adam Marciniak), Mateusz Szwoch, Miroslav Bożok - Dariusz Zjawiński (67. Rafał Siemaszko).
Ruch Chorzów: Wojciech Skaba - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Mateusz Cichocki, Michał Koj - Miłosz Przybecki (70. Kamil Mazek), Łukasz Surma, Łukasz Hanzel (61. Jakub Arak), Patryk Lipski, Piotr Ćwielong (84. Łukasz Moneta) - Mariusz Stępiński.